TOPR

Marcin Wszołek odwiedza Jurę

Jak na prawdziwego krakowskiego wspinacza przystało, Marcin Wszołek (Wild Country, SALEWA, Fumar, wspinanie.pl) nie stroni od działań w białym wapieniu. Efektem prac z ostatniego tygodnia są dwa wartościowe przejścia – Pierwszy Krok ku Doskonałości i Raz sierpem raz młotem.

Marcin Wszolek na drodze Charitka (fot. Adam Kokot)

Marcin Wszołek na drodze Charitka VI.5+, Wielka Cima (fot. Adam Kokot)

Reprezentant krakowskiej Korony regularnie udaje się na jurajski rekonesans. Tym razem zawitał do Podzamcza, którego wizytówką są niewątpliwie imponujące Cimy. Ta większa może się pochwalić drogami takimi jak Made in Poland, Pijane Trójkąty czy Krucjata Trzeźwości. Kolejną perełką jest niewątpliwie Pierwszy Krok ku Doskonałości z 2007, biegnąca między rysą Pałac Kultury a Mandalą Życia. Warto przypomnieć, że autor drogi, Mirek Wódka spędził nad nią około dwa lata, a jej pierwotna wycena opiewała na VI.7+/8. Pierwsze przejście zanotował Krzysztof Sas-Nowosielski jeszcze tego samego roku, a w 2010 po linię sięgnął Łukasz Dudek, który znacząco przecenił jej trudności licytując VI.6+/7 lub VI.7. W tym roku ze spełnionym marzeniem Mirka Wódki ponownie postanowił zmierzyć się Marcin Wszołek. Ponownie, bo nie jest to pierwszy sezon, w którym krakowianin decyduje się na „kontrolne” wstawki:

Od pierwszego mojego spotkania z drogą minęło kilka sezonów. Każdego roku, pojawiając sie w Podzamczu, sprawdzałem, czy „coś się zmieniło” i czy uda mi się znaleźć sposób na ostatni boulder drogi. Dopiero w ubiegłą niedzielę znalazłem optymalny dla mnie patent i w tzw. „pierwszej próbie z dołem”, dość niespodziewanie dla samego siebie udało się poprowadzić całość.

Oczywiście ciekawi byliśmy sugestii co do wyceny linii.

Pierwszy Krok to wymagająca, długa, typowo jurajska wspinaczka. Pierwszy fragment drogi to wspinanie po małych dziurkach i słabych stopniach. Dojście do trzeciej wpinki dawałoby trudności około VI.5+ (czyli 8a+, bo tak według mnie powinno się przeliczać solidne polskie piątki plus). Przez następne 20 metrów wspinamy się bardzo przyjemnym terenem za VI.4+, który doprowadza nas pod ostatni, kluczowy boulder. To właśnie sekwencja pod samym łańcuchem zjazdowym winduje trudność drogi do stopnia „łatwego” VI.7. Wycena drogi, choć zawsze bardzo subiektywna, w tym wypadku wydaje się być szczególnie trudna do ostatecznej oceny. Głosy dotychczasowych pogromców oscylują pomiędzy .6+ a .7+. W mojej opinii wycena niższa niż VI.7 byłaby, mimo wszystko, krzywdząca.”

Po przemieszczeniu się do podkrakowskiej Doliny Wrzosy, Marcin w ramach dożynek, dokonał jeszcze (w drugiej próbie) pierwszego powtórzenia Raz sierpem raz młotem (czerwoną hołotę) VI.6/6+ autorstwa Miro Woźniaka z 2014 roku. Droga to kombinacja łącząca Lelum polelum i Paranzę.

Marcin Wszolek na drodze Jurze (fot. Adam Kokot)_2

Marcin Wszołek na Jurze (fot. Adam Kokot)

„Bardzo fajne wspinanie. Po chwytach, choć szpona trzeba mieć; siłowa, lecz zapasu też nie może zabraknąć.”

Jako że reprezentant Korony potwierdził trudności zalicytowane przez autora, można oficjalnie stwierdzić, że linia to najtrudniejsza propozycja Doliny. Dodajmy, że jednym z najlepszych wyników Marcina w polskim wapieniu jest pokonanie OS drogi Aleja Zasłużonych VI.5+/6 na Jastrzębniku.

Monika Młodecka