Mroczne Widmo VI.6 dla Stefana Madeja

Upał jaki panował w weekend nie zapowiadał żadnych mocnych przejść w naszych skałach. A jednak! Stefan Madej (UKA, Alpin Sklep, Evolv) przeszedł Mroczne Widmo VI.6 na Jastrzębniku. Jest to droga Waldka Podhajnego z 2014 roku.
Stefan chyba jako jedna z nielicznych osób skorzystała z armagedonu jaki rozpętał się wczoraj w Podlesicach. Przed burzą zrobił się idealny warun, żeby spróbować tak trudną linię.

waldek-podhajny-mroczne-widmo-jastrzebnik-620x826

Waldek Podhajny na Mrocznym Widmie fot. arch. W.Podhajny

Stefan Madej tak opisuje Mroczne Widmo:

Linia jak na propozycję Waldka przystało oferuje mocno siłowe wspinanie w pionie i lekkim przewieszeniu. Na pierwszy rzut oka wiodąca trawersem w zdawałoby się płytowej formacji nie robi dużego wrażenia. Przy bliższym kontakcie okazuje się jednak, że kompletnie tarciowe stopnie wymuszają zwiększone użycie górnych partii ciała, a zawodnik po wstawce czuje się solidnie „zmielony”. To rzadkość w naszych skałach!

Dochodzimy tutaj do kwestii wyceny. Autorska wycena to VI.6, jednak według Stefana droga jest trochę trudniejsza:
Droga nie poddała się lekko, siedem prób rozłożonych na kilka dni pozwala mi sądzić, że Mroczne Widmo przekracza barierę VI.6 plasując się gdzieś pomiędzy tym, a następnym stopniem naszej krakowskiej skali.

Z pewnością o Jastrzębniku w najbliższym czasie usłyszymy jeszcze nie jeden raz.

źródło: blog Stefana Madeja