Na zakończenie wyjazdu … dziesiąta 8A dla Sylwii Buczek!

Na początku roku Sylwia Buczek (SALEWA Team Polska, MotionLab) zdecydowała, że nadchodzący sezon spędzi głównie w skałach. Jak widać, decyzja ta wychodzi jej na dobre, bo tarnowianka nie tylko zdołała podnieść życiówkę o plusa w górę, ale też ekspresowo odhacza kolejne problemy za 8A.

Sylwia na Supersupernova 8A (fot. Piotr Duszczenko)_2

Sylwia na Supersupernova 8A (fot. Piotr Duszczenko)

Swój tegoroczny boulderowy podbój Sylwia rozpoczęła pod koniec lipca w austriackiej Silvretcie od pokonania Krieges des Lichtes 7C+ i Freerunner Direct 8A.Upały i kontuzja kolana, jakiej reprezentantka krakowskiej Korony nabawiła się podczas wstawek w trudniejszy projekt zmusiły ją do wcześniejszego powrotu do kraju. Po szybkim wyleczeniu oraz starcie w Akademickich Mistrzostwach Europy tarnowianka wróciła do ulubionego ogródka, by postawić „kropkę nad i”: kilka dni przed załamaniem pogody udało jej się zameldować na topie wytrzymałościowo-siłowego Freerunnera. Tym samym Sylwia, jako pierwsza Polka w historii, sięgnęła po boulderowe trudności 8A+.

Sylwia na Supersupernova 8A (fot. Piotr Duszczenko)

Sylwia na Supersupernova 8A (fot. Piotr Duszczenko)

Jak sama podkreślała już w lipcu, Sylwia ostatnio świetnie czuje się w skale. Kolejnym dowodem na to może być następna, jubileuszowa 8A, dorzucona przez tarnowiankę do wykazu na koniec wyjazdu, tym razem w szwajcarskim Magic Wood:

„Supersupernova to bardzo męski boulder, biegnący obłym kantem. Same oblaki i mnóstwo body tension. W życiu nie sądziłabym, że zdecyduje się na poważne wstawki akurat w ten problem… Zmusiła mnie trochę do tego słaba pogoda – w sektorze, w którym znajduje się boulder jest zwykle dobry warun podczas deszczowej aury. Nagle zaczęło mi iść zaskakująco dobrze. Nie jestem pewna, ale możliwe, że jest to pierwsze kobiece przejście tego balda…”

Na pewno wiadomo za to, że nie jest to ostatnie słowo Sylwii w tym sezonie. Najbliższy miesiąc planuje ona spędzić głównie na baldach, a z początkiem października rusza na Frankenjurę. Można się chyba spodziewać, że krótki i siłowy charakter wielu tamtejszych klasyków przypadnie jej do gustu…

Monika Młodecka