Nanga już bez Polaków. Na drodzę Schella pojawiła się nowa wyprawa, po stronie Diamir łączą siły i czekają na pogodę

Adam Bielecki i Jacek Czech już w Polsce, Tomek Mackiewicz i Elisabeth Revol po nieudanym ataku szczytowym zeszli bezpiecznie do BC i opuścili rejon Nangi. Po drugiej stronie zespół Nanga Dream także zszedł do BC i 7 lutego wraca do domów, mało prawdopodobne jest kolejne wyjście w górę. Choć oficjalnie tego nie przyznano to już koniec tegorocznej wyprawy Nanga Dream. W tej chwili prognozy pogody zapowiadają, że przez najbliższe 2 tygodnie nie będzie okna pogodowego, a jet stream uniemożliwi wyjścia w górę.

Aktualne informację zaczniemy od ściany Rupal. 

Z wywiadu którego Marek Klonowski i Paweł Dunaj udzielili RMF FM dowiadujemy się, że do gry, niespodziewanie dołączyła jeszcze jedna wyprawa – Amerykańsko-Nepalska, na czele której stoi 53-letnia Cleo Weidlich, która m.in jako pierwsza Amerykanka zdobyła Kanczendzongę a w 2010 roku z Arturem Hajzerem była na Nanga Parbat. Z relacji Marka Klonowskiego wynika, że działa on wraz z bardzo mocnymi Nepalczykami. Dużym ułatwieniem dla tej wyprawy jest także to, że Polacy zaporęczowali drogę Schella do wysokości 6600 m. n.p.m..

cleoweidlichkancze

Cleo Weidlich, Kanczendzonga fot. explorersweb

Diamir

Z tej strony pozostały dwa zespoły, które postanowiły połączyć siły i działać na drodzę Kinschofera, która zaporęczowana jest w tej chwili do C3. Obecnie wszyscy przebywają w bazie i czekają na okno pogodowe. Od dziś będziemy Was informowali o postępach wyprawy Moro-Txikon-Lunger-Nardi-Sadpara.

bazamorolungertxikonsadparanardi

Baza po stronie Diamir