TOPR

PZA, NS i Life+ – odpowiedź Darka Piętaka

Prezentujemy odpowiedź Darka Piętaka na oświadczenie PZA i IŚW „Nasze Skały” dot. projektu Life+. Z treścią dokumentu oraz komentarzem do niego Jacka Trzemżalskiego, którego dotyczy odpowiedź możecie zapoznać się tu: brytan.com.pl

 

Szanowni Państwo,

Reagując na pytania i sugestie środowiska, dziennikarzy branżowych, znajomych, wrogów i przyjaciół o nie dystansowanie się od treści skandalicznego dokumentu opublikowanego przez Zarząd PZA i IŚW Nasze Skały na łamach portali branżowych oświadczam, że:

(od pkt.2 kolejność tylko wybranych zagadnień wg. numeracji akapite dokumentu PZA i IŚW NS)

 

  1. Moja misja w IŚW Nasze Skały dobiegła końca. Niniejszym rezygnuję z uczestnictwa w ww wymienionej Inicjatywie, która w mojej opinii utraciła wiarygodność i nie reprezentuje już interesów środowiska wspinaczkowego.
  2. Wbrew temu co sugeruje ww dokument konsultacje z autorami dróg lub opiekunami poszczególnych rejonów były prowadzone w dość szerokim zakresie. Nie prowadzono ich zaledwie w kilku przypadkach dróg znajdujących się w rejonach nie budzących zastrzeżeń bądź takich w których uzupełnienia i poprawki były oczywiste zważywszy na kompetencje ekiperów wykonujących zlecenie.

 

Kuriozalny przypadek Pancernika, to przykład dwóch bodaj, niszowych i bez znaczenia dla ruchu wspinaczkowego dróg na niewielkiej skałce w jej rozgrzewkowej i nieistotnej części. Ringi startowe, które tam osadzono są całkowicie uzasadnione zgodnie z zasadami sztuki ekiperskiej. Nie jestem też personalnie osobą osadzającą te ringi mimo, że kol. Tomasz Ślusarczyk rozpoznał z “odległości 1 kilometra moją rękę”. Pozostaje mi jedynie pogratulować mu takich zdolności hiromantycznych i zaproponować by został moim osobistym, hiromantom właśnie. Osadzenie tych ringów odbyło się jednak za moją wiedzą i przy całkowitej akceptacji, bowiem było konieczne (ale może w rzeczy samej wierciłem te otwory.. i co z tego?). W omawianym czasie w towarzystwie Ediego Dolaka wykonywałem prace ekiperskie na nieodległym przecież Grochowcu. Nie ukrywam, że powstał tu pewien chaos informacyjny co do poszczególnych czynności. Ten jednak spowodowany jest dużą ilością osadzonych punktów w trakcie realizacji zlecenia. Trudno zatem nawet samym, jego wykonawcom ustalić kto, co i kiedy. Nie ma to moim zdaniem zresztą żadnego znaczenia. Mylą się zatem członkowie Zarządu PZA (żaden z nich poza Markiem Wierzbowskim nie jest czynnym ekiperem z uprawnieniami PZA, a nawet i bez nich…trudno zresztą określić, kto personalnie podpisał wzmiankowany dokument PZA) i IŚW NS, twierdząc, że osadzenie tych i innych być może punktów nie znajduje uzasadnienia.

Owszem znajduje. Ponownie wraz z Jackiem Trzemżalskim podpisujemy się pod profesjonalnym wykonaniem ww zlecenia.

Dwa projekty, które wytyczyliśmy z Jackiem na tej skałce nie były zarezerwowane, zatem zrealizowaliśmy je jako czynni wspinacze i eksploratorzy skałkowi. To dość oczywista i normalna praktyka w środowisku wspinaczkowym. Nie widzę tu zatem żadnych uchybień poza urażonym ego Tomasza Ślusarczyka, który został wykorzystany do wzniecenia kolejnej i niechlubnej pezetowskiej nagonki.

Proszę darować mi, że tyle słów poświęcam temu drobnemu wydarzeniu ale jest po prostu niebywale śmieszne. Sposób zaś jego komentowania to kolejny przyczynek do kompromitacji sygnatariuszy omawianego dokumentu, a więc PZA i IŚW NS.

 

3.(2) Kurs i staż ekiperski.

Termin i miejsce organizacji kursu ekiperskiego zostały ustalone przez KWSk na kilka miesięcy przed rozpoczęciem projektu Life+. We wzmiankowanym czasie nie było nawet mowy o Life+.

Do zajęć kursowych wytypowano dwa rejony. Sowie Skały na wzgórzu Sowiniec i Zegarowe w Smoleniu. Co do Smolenia w trakcie przygotowywania programu kursu nie ustalono konkretnie obiektów skalnych, które miały by być objęte reekipacją, pozostawiając tę decyzję do spotkania z kol. Andrzejem Starosolskim (KW Gliwice), który jest opiekunem rejonu oraz wybitnym ekspertem obiektów na nim się znajdujących jak i autorem zdecydowanej większości spektakularnych dróg w owym rejonie.

W międzyczasie wraz kol. Piotrem Drobotem (kierownikiem kursu) doszliśmy do wniosku, że przy przyzwoitej liczbie zakwalifikowanych uczestników kursu, rejon Sowich Skał będzie zbyt mały dla wykonania konkretnych prac oraz, że zawiera zbyt małą liczbę dróg do rewitalizacji. W trakcie kursów ekiperskich przyjmuje się zasadę wymiany asekuracji w miarę możliwości kompleksową na całym obszarze aktywności.

Wybór rejonu szkolenia (Smoleń) wydał nam się dobry ze względu na dużą ilość dróg ze starą asekuracją oraz postulowaną przez środowisko od dłuższego już czasu  konieczność wymiany asekuracji.

Jesienią 2014 roku, blisko już ostatecznego terminu kursu odbyłem wizję lokalną wraz z Andrzejem Starosolskim, który jako matematyk i pedant omówił ze mną niemal każdego ringa wraz ze stanowiskiem na grubo ponad setce dróg rejonu wraz z oprowadzeniem mnie po wszystkich skałach i zakamarkach smoleńskich oraz przyległych (np. Grodzisko Pańskie). Zaprosiłem też Szczepana (Andrzeja) jako eksperta i ekipera PZA o ogromnym doświadczeniu do kadry kursu na zasadach zaledwie wolontariackich.

W konsekwencji stwierdzam, że rejonizacja kursu z projektem Life+ to zbieżność o znamionach przypadkowych. Liczba rejonów o konkretnym potencjale ekiperskim, a nie związanych w jakiś sposób, choćby marginalny z projektem Life+ jest znikoma i praktycznie nie możliwa do wyboru (Jura Śr i Pn). Wykonano zadania programowe kursu, obejmujące m.in. wymianę asekuracji na wszystkich wymagających tego drogach Zegarowych nie bacząc na fakt czy są projektowe czy też nie. Zdecydowana większość tych dróg oraz skał nie znajduje się w projekcie Life+. Kilka zaś, które były składowymi projektu to głównie wymiana stanowisk. Myli się Zarząd PZA i IŚW NS twierdząc:

cytuję:

“Otrzymaliśmy wyjaśnienia, że drogi reekipowane w ramach kursu i stażu zostały wyłączone z projektu Life+, jednak w świetle dokumentacji złożonej przez wykonawcę w ZPKWŚ okazało się to nieprawdą.”

 

Sugestia wyłączenia wzmiankowanych dróg z projektu Life+ to pomysł Zarządu PZA, który zalecił wykonawcom takie właśnie postępowanie. W konsekwencji drogi te zostały wyłączone, zaś Zarząd PZA i IŚW NS mylą dokumentację ZPKWŚ ze sprawozdaniem z kursu złożonym w Biurze PZA. Ten drugi dokument zawiera zestaw dróg ekipowanych w trakcie kursu jako kompleksowe ubezpieczenie rejonu.

Rozumiem całkowicie, że Zarząd nie dał wiary wyjaśnieniom instruktorów oraz moim, bowiem jak się nie wie o czym się mówi, trudno dać wiarę własnej niekompetencji. Osobiście nie widzę nic zdrożnego w cząstkowym udziale przyszłych ekiperów w pracach reekipacyjnych pod okiem instruktorów. Szkolenie to szkolenie. Wynik zaś to oddanie wspinaczom kolejnego rejonu ubezpieczonego kompleksowo wraz z nową kadrą ekiperską.

 

Staż ekiperski.

Staże ekiperskie w PZA o czym Zarząd PZA powinien wiedzieć, jeśli zna przepisy Związku, którym zarządza nie odbywają się jako działalność programowa, a zatem statutowa dla KWSk lecz jako dobrowolna. Staże można odbywać grupowo lub indywidualnie w rejonie dowolnie wybranym przez ekipera prowadzącego i stażystę. Dla przykładu wyraziłem zgodę i zaleciłem odbycie stażu ekiperskiego kolegom z “sokolików” u kol. Michała Kajcy, a jednemu lub dwóm stażystom u kol. Tomasza Ślusarczyka.

Staż ekiperski nie jest obwarowany normą czasową ani miejscową. Wybór należy do ekipera elekta. Jednak staż w konsekwencji pracy ekiperskiej jest wymagany do uzyskania w przyszłości pełnych uprawnień ekiperskich i licencji ekipera PZA.

Uczestników kursu poinformowałem o możliwości wzięcia udziału w stażu, który odbywał się w następnym tygodniu po kursie.

Osobiście nie brałem udziału w stażu jako instruktor lecz obywał się on za moją wiedzą i zgodą jako ówczesnego przewodniczącego KWSk. Brałem też udział w ustaleniu programu stażu jak również dostarczyłem sprzęt i materiały umożliwiające jego odbycie. Materiały przekazała na rzecz PZA nieodpłatnie firma Sport2B (również na kurs).

 

W istocie nie zwracałem się z zapytaniem do Zarządu PZA o możliwość wykorzystania sprzętu ekiperskiego PZA, ponieważ kursy i staże obsługuje się tym właśnie sprzętem. Nie istnieje więc praktyka zadawania pytań w tym zakresie Zarządowi PZA ani nawet Radzie IŚW NS, bo to atematyczne.

Wydałem natomiast polecenie (oczywiście koleżeńskie) kol. Piotrowi Drobotowi tytułem zebrania sprzętu i zabezpieczenia go na zadania szkoleniowe, co zresztą Piotr robi od wielu lat kierując działalnością szkoleniową od zawsze.

Zarówno w kursie jak i w czasie realizacji zadań stażowych wykorzystywano również mój prywatny sprzęt, który nie po raz pierwszy udostępniłem do wykorzystania na działalność szkoleniową PZA.

W międzyczasie prowadziłem inwentaryzację Łutowca oraz spotkania i konsultacje ze znawcami rejonu (kol. z KW Katowice i KW. Gliwice).

 

4.(3). Sprzęt ekiperski PZA

Tu krótko. Do wykonania zlecenia Life+ używałem własnego sprzętu ekiperskiego. Posiadam kompletny (wiertarka i kątówka Bosch, pistolety etc, akumulatory, ładowarki itd) zestaw ekiperski, który jest moją własnością (PZA pracuje na Hilti i posiada Bosche ale tylko na stałe w Sokolikach). Zasadniczo od początku mojej działalności jako ekipera PZA.  Każdy kto mnie zna lub wykonywał ze mną jakieś prace ekiperskie może zapewne to potwierdzić.

Podobnie z zestawem DeWalt. Zakupiłem dwa takie zestawy. Jeden dla PZA i drugi dla własnej firmy korzystając z uprzejmości kol. Wojtka Paprockiego (KW Warszawa), który zaordynował ceny preferencyjne. Ten pezetowski pracował w czasie kursu, ten drugi w tym samym czasie na jednym z warszawskich dachów, a później w Łutowcu (Life+).

Co do podajników wzmiankwanych w dokumencie PZA i IŚW NS, informuję że podajniki czyli w mojej opinii mieszalniki jednorazowe to standardowe wyposażenie tzw paczki kleju – 6 szt. Stanowią one zestaw chemiczny. Dozowniki zaś kleju to pistolety typu monterskiego.

Oba wzmiankowane zestawy sprzętowo materiałowe zostały nabyte w firmie Fischer wraz z kotwami chemicznymi przez zleceniobiorcę wraz z zestawem sprzętu koniecznego do realizacji zlecenia. Nie były one własnością PZA ani IŚW NS.

Generator prądu Hilti (o który jest największe zamieszanie w kręgach niedoinformowanych), którym zasilano sieciowe szlifierki podczas Projektu Life+ na większych skałach, stanowił moją prywatną własność i nie ma nic wspólnego z PZA oraz IŚW NS (o ile wiem, ale mogę się mylić żaden z tych podmiotów nie posiada generatora).

 

Moja uwaga ogólna, choć niespecjalnie czuję się z nią związany, to w ewentualnym udostępnieniu sprzętu PZA do wykonania nawet i komercyjnych prac dotyczących ubezpieczenia dróg wspinaczkowych nie widziałbym nic zdrożnego. Jakiekolwiek wspieranie tego typu działań wydaje się jednak korespondować z zadaniami statutowymi PZA. Dzięki Bogu to nie mój kłopot. Nie podejmuję się też nawet postawienia pytania: A po co komu w takim razie jest to PZA? Czy wyjdzie na to, że tylko po to by być wiecznie niezadowolonym i pielęgnować malkontenckie postawy? Odpowiedź pozostawiam Państwu.

 

Rezygnacja z funkcji Przewodniczącego KWS

 

Rezygnację z tej funkcji złożyłem

24 listopada 2014 podczas konferencji z Zarządem PZA i przedstawicielem IŚW NS.

26 stycznia 2015 kol. Miłosz Jodłowski wyznaczył datę przyjęcia rezygnacji na 15 lutego b.r

Do 15 lutego załatwiałem jeszcze pilne sprawy na linii Biuro PZA Pani Małgorzata Regulska i KWSk, jednak tylko kwestie urzędniczo biurowe. W pracach KWSk nie biorę praktycznie udziału od końca 2014 roku.

Przyjmując funkcję w grudniu 2013 roku byłem umówiony na 1 rok jej piastowania po czym  podjecie dalszej decyzji ze strony mojej i PZA. Z mojej strony współpraca taka nie jest już możliwa.

Ze względu na fakt iż praca urzędnika PZA mi nie odpowiada już w trzecim trymestrze 2014 roku planowałem rezygnację z tej funkcji czego zresztą nie ukrywałem. Bezpośrednią przyczyną mojej rezygnacji jest:

–  utrata zaufania przez mnie do Zarządu PZA

–  ważne zmiany w życiu zawodowym.

 

Zarząd PZA i IŚW NS nieco wypaczyły informację o tej dymisji (jak to mają w zwyczaju). Posługując się nią do egzemplifikacji własnego stanowiska, które jest całkowicie sprzeczne z moim. Nawet w kołach zbliżonych ideologicznie do Zarządu pojawiła się nierzetelna informacja, że odsunięto mnie od funkcji.

 

Jednocześnie informuję, że Zarząd PZA oraz IŚW NS nie mogą już być dłużej beneficjentami moich prac ekiperskich oraz działań na rzecz dostępu do skał przez środowisko wspinaczkowe.

 

5.(4)

Przewodnik wspinaczkowy.

 

Nie dotyczy. Nie mam z nim nic wspólnego. Nie posiadam go ani go nie widziałem jak do tej pory.

 

Pozdrawiam czytelników i trochę podziwiam, że się Państwu chce czytać kolejne aferalne przepychanki.

Obiecuję, że nie będę już Państwa narażał na okoliczność czytania moich wypowiedzi, bowiem nie zamierzam już się wypowiadać.

 

Darek Piętak,