TOPR

Sebastian Wutke wysiaduje…Na Górze Birów, czyli nowości z Alp Podzamczańskich. Cztery nowe drogi Sebastiana Wutke.

I wysiedział. Przychówek jego rodzinnego gniazdowania z ostatniego tygodnia to 4 nowe drogi na Górze Birów (Podzamcze). Sebastian Wutke udowadnia, że jego forma prawdziwej cyfry się nie boi.

Sebastia i Dominika Wutke pod drogą Domi VI.6

Sebastia i Dominika Wutke pod drogą Domi VI.6

 

Pierwsza w kolejności to Domi VI.6. W tej chwili to najpoważniejsza droga Góry Birów (długość, powaga, ekspozycja, klasa i wycena)*. Droga oferuje około 30 metrowe wspinanie w skondensowanym ciągu trudności (podczas obijania o które poprosił mnie Sebastian, macałem kluczowe przechwyty i patenty.. pod dyktando autora. Zaprawdę powiadam Wam: Kosmos z iście lemowską, żelazną logiką! To już nie Solaris, a Eden dojrzałej twórczości Sebastiana.

Przebieg Domi, to start W Sidłach Frenofaga (3 wpinki), trickowe przejście w rozbudzającą wyobraźnię od dawna, a do tej pory nie robioną płytę (4 wpinki… nie gęsto) pomiędzy Cmentarną Aleją, a W Sidłach Frenofaga i wejście w okap w linii Cmentarnej Alei Wprost. Finalnie esencja wspinania. Dodam, że wyceniona dość skromnie, bo i taki jest autor. Woli poczekać na weryfikacje. Panie i Panowie Hat’s Off.

Druga autorska droga Sebastiana, to wario aranżacja: Mary VI.5/5+ z łatwiejszym jak widać kawałkiem nowego terenu. Start tym razem w linii Waldemara, Cmentarna Aleja (znana jako “6.4”), wejście nowym terenem nieznacznie trawersuje skosem do linii płyty Domi, rozwiązanie okapu Birowa w linii prostowania Cmentarnej. Cóż… trudności jak widać “non stop color”. Co prawda już pod okapem łapiemy no hands’a, ale to jest na 20 metrze, hehe.

Trzecia nowość naszego napakowanego jak szafa trzydrzwiowa, nie czytającego i nie pisującego w necie kolegi to Coś Z Niczego VI.4+/5. Również w najbardziej spektakularnym rejonie Góry Birów, jednak tym razem żeby było fajniej, też w strefie mocno historycznej. Coś Z Niczego to hiperprosta kombinacja Sebastiana startująca Shazzą Wprost do głównych trudności Skowytu, przecięcie wprost trawersu Cukru Dla Małpy i wyjście Hiperprostowaniem Shazzy z Cmentarza otwartej przez Piotrka Bunscha (Superprostowanie 2012). 30 metrów wspinania w stylu “nie ma zmiłuj się”. Zważywszy na historyczność owego sektora (Skowyt, to pierwsza trudna i modernistyczna droga Piotra Korczaka (1984) na GB od której ‘wszystko się zaczęło’, Shazzy to drogi Waldka Podhajnego, słynąca z piękna i długości Kiedy Kobieta Płacze, Michała Czubaka a rysa było nie było J.Kukuczki.. eh same tuzy wspinania), zaryzykowałbym stwierdzenie, że Coś Z Niczego to Superdirretissima ściany całego Filara Birowa. Mogę? Mogę! W końcu jestem woźnym GB, choć właściwie to tylko tam sprzątam, ale żadna praca przecie nie hańbi.

Czwarta .. Seba.. przynudzasz, hmm czwarta nowość (sic!) to prowadzenie starego, otwartego problemu koncepcyjnego Michała Jagielskiego i Michała Czubaka na turni Archeo (Strażnica z wykopem). Droga na ścianie głównej z Litą Płytą, a pomiędzy filarkiem Piętaka/Porębskiego, a Filarkiem Almaturu. Trudności to VI.3+, a nazwa Hops. Zdaniem autora, może być trudniejsze i wymaga weryfikacji.

Jak dodał autor owych czterech dróg, wszystkie “No wiesz, tak ze strzałką w górę przy wycenach”.

Z patentów na Domi VI.6, mogę zdradzić jeden (uwaga OS`owcy – nie czytać!). kiedy zapytałem Sebastiana, jak zrobić ten dół od Frenofaga i wejść w płytę? Odpowiedział: “Trzeba wytrzymać” .. I tego się trzymajmy. Trzeba doładować. Wesołych świąt!

Darek Piętak

UPDATE z ostatniej chwili (sms od Sebastiana)

„Tak na koniec owocnego weekendu i w dowód wdzięczności zrobiłem trochę dziwną kombinację, ale…
Nazwa – Dziękuję Darku, wycena VI.4+/5 (ze strzałeczką w górę), start Skowytem na wprost (Tak jak Coś Z…) i wyjście Cmentarna Aleja Wprost. Takie tam po dużych chwytach na gorące dni;-

* trudniejsza w tej chwili w nominalnej wycenie na GB jest tylko Hipnofotofilia VI.6+ Kuby Rozbickiego. Jednak Hipno to droga dość krótka o highballowej proweniencji. Sumaryczna powaga Domi VI.6 wydaje się być jednak Domi-nująca.

*  drogi ubezpieczone z środków własnych, przy wykorzystaniu sprzętu własnego: D.Piętak(2015) oraz M.Czubak(2008) w ramach projektu Skalne Miasto.