Serwis wspinaczkowy tworzony przez łojantów dla łojantów

Angelika Rainer oraz Louna Ladevant wygrywają zawody Pucharu Europy we wspinaczce lodowej w Bratysławie. Świetny start i czwarte miejsce Olgi Kosek.

Podium w Bratysławie (fot. Kuźnia Szpeju)

W sobotę, 9 grudnia, w stolicy Słowacji – Bratysławie rozegrano drugie zawody Pucharu Europy we wspinaczce lodowej. Tym razem zarówno eliminacje, jak i finały rozegrano pod dachem – na znanej wielu naszym zawodnikom ścianie wspinaczkowej K2. Impreza naprawdę robiła wrażenie – zgłosiły się 22 zawodniczki i 42 zawodników z 11 krajów. Z europejskiej czołówki zabrakło chyba tylko przedstawicieli Szwajcarii, symboliczna (jednoosobowa) była też reprezentacja Rosji.

Zawody w Bratysławie zawsze słynęły ze wspaniałej atmosfery i nie inaczej było tym razem. Walka o punkty i miejsca w niczym nie przeszkadzała dobrej zabawie, a przyjęta formuła dawała szanse również początkującym zmierzenia się z europejską czołówką.
A owa „europejska czołówka” musiała z kolei zmierzyć się z drogami, które zawierały sporo niespodzianek. Wielu startującym trudności sprawiało pokonanie rysy (!), pasaży bez stopni (z panelami „na kopanie”), czy też drewnianych półbelek, w które należało wbijać dziaby. Organizatorzy przewidzieli cztery drogi eliminacyjne o trudnościach od D3/D4 po D10 – w tym dwie najłatwiejsze pokonywane na wędkę. Limity czasowe – 4 minuty dla dróg krótszych, a 5 minut dla dłuższych – również stanowiły dla niektórych spore utrudnienie.

Zgodnie z przyjętą formułą, nie przewidywano półfinału, lecz po eliminacjach wyłoniono ośmioosobowe grupy finalistek i finalistów. Sam finał rozegrano pod koniec dnia, na drodze (poza startem, identycznej dla pań i panów), zawierającej kolejne słowackie specjalności – ruchomy sopel, zwożący zawodnika do parteru, gdzie trzeba było „w locie” przesiąść się na deskę, zawieszoną na linach. Deska ta, połączona z następną w podobnie luźny sposób, doprowadzała pod kolejny, blisko dwudziestometrowy końcowy odcinek drogi.
Podsumowanie zaskoczenia drogą finałową zawarte jest w komentarzu Angeliki Rainer: „I have done many competitions and some very special ones too, but descending while hanging from a ‘falling’ icicle and then having to catch in the air a wooden travers was for sure the craziest of all!” Warto dodać, że Angelika jako jedyna z pań zdołała ukończyć tę drogę (tu jest film z jej przejścia).
Wśród panów podobnie dojść do topu zdołał jedynie zwycięzca – Francuz Louna Ladevant (tu jest film z jego przejścia).
Można się oczywiście zastanawiać, na ile tego rodzaju zawody i drogi odbiegają już od tego, co zwykło się rozumieć pod pojęciem „wspinaczki lodowej”, ale z drugiej strony, jeśli UIAA myśli o spopularyzowaniu tej dyscypliny i wypromowaniu jej również jako sportu olimpijskiego, wówczas chyba postawienie na widowiskowość wydaje się być właściwym kierunkiem.

Olga Kosek na drodze finałowej w Bratysławie (fot. Kuźnia Szpeju)
Olga Kosek na drodze finałowej w Bratysławie (fot. Kuźnia Szpeju)

W Bratysławie, Polskę reprezentowali nasi kadrowicze – Olga Kosek i Jan Mondzelewski oraz Jędrzej Jabłoński, który dołączył w ostatniej chwili. Olga, będąca po eliminacjach na trzecim miejscu, miała ogromną szanse na podium w doborowym gronie, ale na drodze finałowej świetnie poszła Słowenka Maja Šuštar, której udało się wyprzedzić Olę i Holenderkę Marianne van der Steen i zająć drugie miejsce. W tej sytuacji, Marianne van der Steen spadła na miejsce trzecie, a Olga – na czwarte.

Panie:
1. Angelika Rainer (Włochy)
2. Maja Šuštar (Słowenia)
3. Marianne van der Steen (Holandia)
4. Olga Kosek (Polska)

Panowie:
1. Louna Ladevant (Francja)
2. Juraj Svingal (słowacja)
3. Peter Kuric (Słowacja)

15. Jan Mondzelewski

26. Jędrzej Jabłoński

Podium w Bratysławie (fot. Kuźnia Szpeju)
Podium w Bratysławie (fot. Kuźnia Szpeju)