BP Middle pogoda pokrzyżowała plany, K2 obóz drugi postawiony

Na Broad Peak Middle pogoda uniemożliwiła atak szczytowy, który zaplanowany był na dzień dzisiejszy, wszyscy wrócili do bazy.

Natomiast na K2 pogoda, która przez ostatni tydzień uniemożliwiała akcję górską nareszcie poprawiła się, zaowocowało to postawieniem obozu drugiego

f_kukuczki_k2
K2 fot. Polski Himalaizm Zimowy.

Artur Małek tak relacjonuje drogę do C2:
„Teraz czekały nas 2 poważne zadania: po pierwsze wynieść 600m lin poręczowych do C2 na około 6650m, oraz założyć obóz 2 i spędzić minimum jeden nocleg w nim w celu przeprowadzenia dalszego procesu naszej aklimatyzacji. Sprawa z pozoru wydawała by się prosta, ale jak się później okazało, wymagała zastosowania od nas, specjalnej taktyki, z tzw „odbicia”,
Jak to wyglądało? A mianowicie, po załadowaniu po 100m liny statycznej Tendona na osobę, okazało się, że jesteśmy mono przeładowani, i wyglądamy jak szerpowie na poręczach, i po dotarciu do C1, padłą propozycja małej, 20 minut drzemki, która zamieniła się w ponad godzinne spanie. Po tym stwierdziliśmy, że z takim bagażem, 300m liny, cały sprzęt biwakowy, jedzenie, i szpej do łojenia, możemy po prostu nie dać rady wyjść na ra,z do c2 na około 6650m, do tego, miało to być nasze pierwsze wejście na taką wysokość! Postanowiliśmy zadziałać z tzw. „odbicia”, a mianowicie pierwszego dnia pierwszy zespół: Marcin, Janusz i ja, zabieramy tylko liny i szybko jak na pierwsze wyjście, na lekko docieramy około południa do c2, podnosząc po drodze, zdeponowany namiot, łopatę, i znaleziony gaz. Na miejscu, przez godzinę, budujemy zmyślnie platformę pod namiot, do tego wykorzystujemy wszystkie śmieci znalezione w okolicy, szable śnieżne walające się po okolicy, resztki namiotów, oraz czekany, którymi bez opamiętania machaliśmy przez 30min. Po godzinie nasz namiot był najmocniej przytwierdzonym schronieniem na stokach K2! Zadowoleni, w godzinę zjechaliśmy do obozu pierwszego. W tym czasie drugi zespół: Piotr i Paweł, podchodzili na ciężko z ABC do C1 z następną partią lin.
Następnego dnia pierwszy zespół, zwijając prawie wszystkie gary i szpej z namiotu oraz 100m liny, wyruszył raźnym „posuwaniem małpy” po poręczach, znowu do C2, docierając do niego w szybkim tempie do południa. Z drugiego zespołu niedysponowany Paweł pozostał w obozie 1, a wspinacz Piotr, na lekko z liną w plecaku dołączył do zespołu pierwszego. Po „ciężkiej” nocy spędzonej w C2 nasza trójka zjechała do BC, łapiąc po drodze, jeszcze schodzącego z C1 Piotra, a Paweł z tlenem ratunkowym w plecaku, udał się na nocleg do obozu drugiego.
12-go lipca wszyscy szczęśliwie z powrotem byliśmy w bazie pod K2. 

Z wysoko-górskim pozdrowieniem z bazy pod K2
Artur Małek i reszta ekipy”

You might also like More from author