Czołówka Zebra Light H600 Mk II

Jakiś czas temu poszukiwałem nowej czołówki, której mógłbym używać głównie w górach. Zastanawiałem się, pewnie jak większość osób, nad jednym z modeli Petzla lub Black Diamond. Jednak w międzyczasie na forum trafiłem na wątek „Latarka Kajmana” i postanowiłem bliżej zapoznać się z tym wynalazkiem. Pierwsza okazja nadarzyła się na Manewrach Dryboonkrowych. Spora grupa znajomych z KW Warszawa już od jakiegoś czasu z powodzeniem używała tych czołówek, dzięki czemu miałem możliwość zapoznać się tą konstrukcją zanim podjąłem decyzję o zakupie. Ostatecznie Zebra i jej możliwości tak mi się spodobały, że sprawiłem ją sobie jako prezent gwiazdkowy.

zebra

Konstrukcja

Konstrukcja Zebry jest minimalistyczna, wręcz banalna. Aluminiowa tuleja, z jednej strony zakończona przyciskiem  (jedynym), diodą i radiatorem, a z drugiej zakrętką chroniącą akumulator. Nic więcej, nic mniej. Żadnych kabli, skomplikowanej elektroniki. Nic, co można łatwo urwać lub uszkodzić. Dzięki zwartej konstrukcji akumulator w zimne dni ogrzewany jest ciepłem produkowanym przez diodę, co znacząco wydłuża czas pracy na jednym ogniwie.

IMG_1786

W komplecie znajduje się też pasek do mocowania na głowie/kasku. Czołówkę na pasku mocujemy w bardzo prosty sposób, tuleje przekładamy przez dwa gumowe otoki, żadnych zatrzasków, dodatkowych mechanizmów. Zatem kolejny plus za maksymalną prostotę.

Zebra zasilana jest jednym ogniwem 18650, które jest nieznacznie większe od standardowej baterii AA, od nas zależy, jakiej pojemności akumulatorki kupimy. Osobiście używam modelu Panasonica o pojemności 3400 mAh.

Specyfikacja techniczna

Producent deklaruje niesamowitą moc rzędu 1090 lumenów, w najmocniejszym trybie, w którym latarka powinna świecić przez ok 2h (zależy oczywiście od pojemności używanego akumulatora).

Źródłem światła jest jedna dioda, nie ma możliwości regulowania ogniskowej strumienia światła. Kupując Zebrę, mamy do wyboru dwie barwy – Cool White i Neutral White. Wybór zależy raczej od osobistych preferencji, mi bardziej pasuje światło naturalne o temp. Barwowej ok 6300K.

IMG_1803
Porównanie wielkości. Pierwsza z lewej bateria AA, obok ogniwo 18650

Jeśli chodzi o elektronikę urządzenia, mamy do dyspozycji 3 główne poziomy, każdy z nich posiada dwa dowolnie programowalne podpoziomy. Do tego dochodzi jeszcze tryb migania, a także możliwość sprawdzenia stanu naładowania ogniwa, który sygnalizowany jest odpowiednią liczbą błyśnięć (od 1 do 4). Cała obsługa czołówki odbywa się przy pomocy jednego przycisku, wymaga to trochę wprawy, ale po opanowaniu przełączanie poziomu światła odbywa się szybko i prosto. Warto pamiętać, że Zebra jest niesamowicie lekka bez baterii. Waży jedynie 39 gramów. Wymiary latarki to 97,8mm długości i 24,2mm szerokości. Dokładną specyfikację znajdziecie na stronie producenta: http://www.zebralight.com/H600-Mk-II-18650-XM-L2-Headlamp-Cool-White_p_130.html

Użytkowanie

Właściwie nie ma co rozpisywać się na temat użytkowania Zebry. Najmocniejszy tryb przydawał się wtedy, kiedy trzeba było omieść ścianę w poszukiwaniu drogi, moc światła można łatwo przystosować do aktualnych potrzeb. Dzięki temu, że mocowanie do paska jest bardzo proste, nie zdejmując gumowej opaski z kasku, można wyjąć Zebrę i użyć jej jak zwykłej ręcznej latarki (przydatne podczas grzebania w plecaku/namiocie po ciemku). Zebra nie dopuszcza do całkowitego rozładowania baterii, automatycznie przełącza się w niższy tryb przy spadku napięcia. Jednak przy używaniu akumulatora 3400 mAh jeszcze nie zdarzyła mi się konieczność wymiany zasilania podczas 1-2 dniowych wspinaczek.

Niedawno podczas pobytu nad Morskim Okiem miałem okazję porównać moc Zebry z produktem Petzla – Nao 2. Gdy stałem na ganku schroniska, Zebra oświetlała większą powierzchnię stawu. Dla osób, które szukają prostoty i niezawodności, Zebra wypada w takim porównaniu zdecydowanie lepiej.

nao
Staw oświetlany Nao
zebra
Staw oświetlany Zebrą

Podsumowanie

Najlepsze podsumowanie napisał Robert „Kajman” Nejman, dlatego nie będę silił się na oryginalność i zacytuję w całości jego słowa, zresztą w opisie latarki Kajmana nie mogło zabraknąć jego słów.
„Zebrę wyczaiłem na jakimś blogu latem 2012. Po mnie kupił Andrzej (Marcisz, przyp. red.) i też odniósł bardzo dobre wrażenia. Podczas wspinania na Długoszu w grudniu 2012 zachwycił się nią Klimas i rozpropagował medialnie. W kolejnym roku, na Evereście przetestowała ją Iwona.

Moim zdaniem największe zalety to:

1/ bardzo prosta i zwarta budowa, żadnych kabli, pokręteł itp. elementów które mogą się popsuć
2/ bardzo lekka
3/ niezwykle prosta wymiana baterii. Można to zrobić w rękawicach, po ciemku, bez zdejmowania czołówki z kasku
4/ gigantyczna siła światła
5/ łatwe przekładanie pomiędzy opaskami. Mam dwie – jedną opaskę na stałe na kasku, drugą (fluorescencyjną) do pozostałych zastosowań
6/ precyzyjne wykonanie
7/ dioda i bateria w jednej obudowie powoduje ogrzewanie baterii co znakomicie sprawdza się w niskich temperaturach
8/ rozbudowane tryby świecenia i wskaźnik naładowania baterii (1-4 mrugnięcia)

Oczywiście można też znaleźć wady, a raczej braki:

1/ razem z baterią jest na tyle ciężka, że buja się podczas biegania. Ale rozwiązanie tego problemu stoi w sprzeczności z zaletami nr 1 i 7. Do biegania lepiej nadają się mniejsze i słabsze wersje na pojedynczą baterię AA i CR123
2/ brak regulacji ogniskowej czyli zasięgu – wynika z zalety nr 1
3/ brak automatycznej regulacji światła jak w Petzl Nao – wynika z zalet 1 i 2″

Jeśli szukacie czołówki do górskiej roboty, prostej, pancernej, niezawodnej to Zebra wydaje się idealnym rozwiązaniem. Trudno doszukać się minusów tej konstrukcji. Jeśli nie szukacie wodotrysków jak automatyczna regulacja światła, ładowanie przez USB zdecydowanie warto zainwestować  w Zebre.

Swój egzemplarz zamawiałem bezpośrednio na stronie producentach, po ok 2 tygodniach dotarła do mnie mała przesyłka w której znalazłem czołówkę, pasek i zapasowe uszczelki. 2 Akumulatorki o pojemności 3400mAh, wraz z ładowarką kupiłem na Allegro za ok. 150 pln.

 paprot

You might also like More from author