Serwis wspinaczkowy tworzony przez łojantów dla łojantów

Dlaczego wierzę? Mallory i Irvine – Everest 1924 cz. 2

Tutaj ciekawostka o irracjonalnym charakterze: Badając sprawę Mallory’ego i Irvine’a mimowolnie natknąłem się na rozmaite strony poświęcone spirytyzmowi. Zgodnie z nimi duch „Sandy’ego” Irvine’a pozostaje jednym z najsławniejszych „aktywnych” na terenie Azji i jest wytrwałym „towarzyszem” uczestników wypraw na Everest. Istnieje szereg relacji wspinaczy, którzy w wysokich obozach mieli doświadczyć jego obecności. W spirytyzmie oznacza to, że ma coś do przekazania żyjącym. Powróćmy jednak na obszar racjonalnych zdarzeń. Jest co najmniej kilka relacji, które dają się powiązać z miejscem ostatecznego spoczynku Andrew Irvine’a. Topograficznie dają się one podzielić na dwa rejony:

  1. Między 1 a 2 Stopniem, ściśle na grani (co jest kompletnie niespójne z przyjętą wersja wypadku, a i z artefaktami – czekan Irvine’a i rękawica)
  2. Poniżej 1 Stopnia, na wysokości Yellow Band, ew. na samej grani w okolicach Twin Towers.

Pierwszej możliwości dotyczy tylko jedna relacja – Wang-Fu-Chou, uczestnika wyprawy z 1960 roku. Wang miał tam zaobserwować ciało Europejczyka, które rozpoznał po szelkach. W chwili obecnej można kategorycznie stwierdzić, ze żadnego ciała dającego się zidentyfikować jako Irvine tam nie ma. Jest to rejon bardzo dokładnie rozpoznany i przestrzennie dość ograniczony. Jedyną możliwością jego umiejscowienia byłby zresztą jakiś śnieżny taras po stronie Kangshung, tym samym ciało to mogło ulec czynnikom przyrodniczym, które zrzuciły je na wschodnią stronę. Pamiętajmy jednak o „nie istniejącej” sowieckiej wyprawie z 1952 roku. Intrygującym faktem jest, że relacja Wanga pojawiła się tylko raz podczas jego wykładu w Leningradzie dla sowieckich wspinaczy, którego udzielił on w 1965 roku. Fakt ten wypłynął stosunkowo niedawno. Jeśli Wang istotnie widział w 1960 r. jakieś ciało w tej okolicy, tzn. na grani między 1 a 2 Stopniem, to czy istotnie był to Andrew Irvine? Co robi w takim razie jego czekan znaleziony poniżej 1 Stopnia (1933) i rękawica daleko niżej? Wszystko wskazuje, że ta relacja stanowi raczej kłopot dla Rosjan i ich „specjalności”, tzn. uprawiania politycznych kłamstw (a Everest, tragiczne fiasko wyprawy w 1952 było przecież sprawą stricte polityczną).

Znacznie bardziej interesujące i wartościowe poznawczo są relacje dotyczące drugiej możliwości. Xu Jing schodząc (po wyczerpaniu swoich zapasów tlenu) w 1960 r. poniżej 1 Stopnia drogą odmienną od dzisiejszej standardowej natknął się w wąskim  żlebiku na ciało leżące na wznak, wedle jego relacji w śpiworze (sic!)  z  poczerniałą od mrozu twarzą. Nogi nieboszczyka zwrócone były w kierunku wierzchołka Everestu. Xu Jing opisał ciało jako należące do człowieka, który „ułożył się do snu i nigdy się nie obudził”, bowiem poczerniała twarz stanowi empiryczny dowód na zamarznięcie osoby żyjącej, z funkcjonującym krwiobiegiem, a nie zamarznięcia zwłok (vide: „alabastrowe” ciało Mallory’ego). Xu Jing nie był w stanie podać dokładnej lokalizacji. Optował za wysokością 8200 metrów – może 8300, całkiem niedaleko od brytyjskiego obozu z 1933 r. oraz ok. 30 minut drogi od obozu Mallory’ego i Irvine’a. Znalezisko to potwierdził i dokładniej usytuował jego kolega z wyprawy, którego personalia i dossier Hemmleb, Holzel oraz Komitet powołany do poszukiwań A.Irvine’a (Andrew Irvine Search Committee) utajnili, by nie ułatwiać sprawy współczesnym „poszukiwaczom skarbów”. W 1995 roku  Chhiring Dorje, tragarz japońskiej wyprawy natknął się w okolicach 8400 m, tzn. przy samej grani, na zwłoki w „wojskowym ubiorze”, których opis jest spójny z poprzednimi świadectwami. Relacje te pozwoliły Tomowi Holzelowi sprecyzować obszar poszukiwań, tym razem za pomocą metody analizy zdjęć lotniczych o bardzo wysokiej rozdzielczości.  Holzel wytypował „anomalię” na wysokości 8425″ – podłużny kopczyk”, który jego zdaniem może skrywać ciało wspinacza w śpiworze.

Tom Holzel, animator sprawy Mallory’ego i Irvine’a (od 1971) przy pracy analitycznej. fot. lh4.ggpht.com

Powyżej: Tom Holzel, animator sprawy Mallory’ego i Irvine’a (od 1971) przy pracy analitycznej.
Poniżej: wykryte przez niego „anomalie”.

Anomalie wykryte przez Toma Holzela fot. lh4.ggpht.com
Anomalie wykryte przez Toma Holzela fot. velocitypress.com