Witaj! Zaloguj Utwórz nowy profil

Zaawansowane

Re: Żenujący dokument


20 May 2016 - 05:06:42
Szalony Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Karta Taternika to był kawałek bristolu który
> w potrzebnie można było podrobić/na oryginale zmienić personalia. Za ESR idzie monitoring-kamery, drony etc etc.
> Oczywiście urządzenia te i ich obsługa będą nas tylko bronić przed "Gówniarzem"
> -żeby nie posmarował klam na >Mnichu....

Rockdude Napisał(a):
-------------------------------------------------------
> Jezeli doda sie Park Rangers z kajdankami, radiem
> i 9mm Glockiem to bedzie inna sprawa.
> I jezeli Unia da piniendze....
> Usa ma takich w kazdym parku i nie sa przyjemni.

Panowie,

1. Czy żaden Palestyńczyk nie przedarł się przez izraelski mur? A z oczywistych względów wątek nie ma sensu kontynuować ;)

2. Dlaczego zatem w sytuacji bezwzględnego zakazu - takich środków nikt nie stosuje obecnie w parkach narodowych? Dlaczego zatem miałyby być wprowadzone wraz (lub jako efekt) ESR? Oczywiście, że mogę sobie wyobrazić taką sytuację (różne pomysły ma Sejm), ale nie wiedzę w tym powiązania z umożliwieniem dostępu.

Poza tym koszty takiej inwigilacji byłby niebotyczne. Nawet gdyby nadano dodatkowe uprawnienia służbom ochrony to nie odnosiłyby się one tylko do TPN, ale do wszystkich parków, łącznie z Wolińskim i Słowińskim.

Dalej - po co to ktoś miałby robić? Przecież prościej jest po prostu zakazać lub utrzymać stan obecny.
Ilu jest czynnie uprawiających taternictwo? Zakładam, że z 1k, ale dajmy 2k - podczas gdy do Chochołowskiej w ciągu jednego dnia weszło 25k żeby krokusy powąchać. W skali ruchu turystycznego, ruch wspinaczkowy jest niczym - również w skali oddziaływania na środowisko. Ba! Powiem więcej: nawet wykuta dziura, czy cement na drodze nie ma żadnego znaczenia w wymiarze ochrony. Na marginesie: jeżeli jakiś wspinacz naprawdę myśli o ochronie przyrody to powinien zrezygnować z lotów do popularnych ogródków skalnych - bo większy wpływ na środowisko ma jego jeden lot, niż wykuta klamka.

Dlaczego nikt nie inwigiluje hord turystów - a miałby wysyłać drony do kontroli wspinaczy? Można sobie oczywiście znów wyobrazić, że nastaną takie czasy. Niemniej nie ujmując nic naszemu środowisku - to jesteśmy za cienkimi bolkami - żeby ktokolwiek się nami interesował, a jeżeli do tego dojdzie to będzie to efektem/pochodną albo zaostrzonej kontroli pasma granicznego, albo turystami... Przykład z Wysp: BMC liczy coś między 40-60k członków. Wow! Tyle że tamtejsze Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków otrzymuje składki od jednego miliona osób - i przekonaj teraz ich, że pomurnikowi nic nie będzie ;)

A takie PZA to jak dobija do 7k to sukces... Nie chce mi się sprawdzać liczebności innych zainteresowanych stron sprawą dostępu (jak rowerzyści, wegetarianie etc.) - chodzi o to, żeby znać swoje miejsce w szeregu. Ale podkreślę, że nie o to chodzi - żeby w tym szeregu tkwić i się nie wybijać - tylko o to jak nas postrzegają inni. Kolejna uwaga na marginesie: wszyscy drą łacha z akcji "dziedzictwo kulturowe" - znamiennym jest, że na stronie PZA nie pojawiła się taka informacja... bo wszyscy (łącznie z Zarządem - nawet mogę się założyć) mają - powiedzmy dyplomatycznie - swoistą radość z tego. Oczywiście, że cel akcji był jasny (kto nie widzi ten dziczyzna) - szanse jednak znikome - niemniej wyobraźmy sobie, że to się stało faktem ;) Może byłby jakiś efekt uboczny celu głównego? Na przykład dodatkowy bonus +10 punktów do rozmów z TPN :)

Po prostu: warto wiedzieć gdzie jesteśmy - a dalej wykorzystywać co się da do osiągnięcia celów. I nie zależnie od tego czy ktoś się lubi, czy nie - jest (powinna być) pewna wspinaczkowa racja stanu.

3. W czym zatem problem - skoro wspinacze to pikuś? Postawmy się w sytuacji jakiegokolwiek urzędnika - nawet ogarniętego pasją swojej pracy... Priorytetem dla niego jest święty spokój.

I teraz przychodzą wspinacze i mówią:
- Siadłoby jakbyśmy mogli na legalu wspinać się w TZ.
- Ależ czemu to? Przecież niszczycie to i tamto.
- A właśnie że nie!
- A właśnie że tak!

Rozmowa taka do niczego nie prowadzi... Raz, że to my musimy mieć kontrargumenty na wszystkie wymysły znamienitych profesorów od mchów i paproci. A jakby tego było mało to wykazać przewagę nad cyklistami i wegetarianami etc. - bo innym aspektem jest to, że jakikolwiek dostęp dla wspinaczy powoduje precedens na który inni się powołają. A jak wszyscy zaczną mącić to burzą stan "świętego spokoju" do którego urzędnicy tak dążą...

- Nas jest ledwo garstka - z 1k kobiet i dzieci chciało by się powspinać. Zero wpływu,
- Jak to jest was garstka - jak się chwalicie, że w PZA jest 7k chłopa, a butów wspinaczkowych rocznie w Polsce się sprzedaje 40k - znamy ceny, więc wiemy, że większość z was wspina się przez lata w ciągle podklejanych... A na waszych forach jest trylion postów - przecież nie pisze tego tylko ten... jak mu tam... Szalony?
- Ale jest z nami Doktor Kropka Jodłowski, który liczył że mało nas w Tatrach...
- Na dwa długopisy? Czy z wieży ratuszowej?
- A co byście powiedzieli jakby taki system elektroniczny był - i byście wiedzieli jakie jest oblężenie ścian? Czarno na białym. Na monitorze kompa. Nawet appkę na smartfony można by zrobić...
- Cool! Zgoda!

Na marginesie dodam: możecie drzeć łacha z doktora i jego kropki - poziom jak w dyskursie politycznym w PL - miejcie jednak w świadomości, że przy jakichkolwiek rozmowach z profesorami-talibami-porostami ma znaczenie jaki masz dyplom... Zresztą podobny mechanizm jest we wspinaniu, kiedy ktoś, aby dopuścić do stołu pyta o cyfrę lub czy na własnej było coś robione.

A poważniej: osobiście nie wierzę, że kiedykolwiek TZ zostaną udostępnione wspinaczom - nawet jakbyśmy zaproponowali kolczykowanie. I to nie bynajmniej ze względów ochrony - na te argumenty mniej więcej jesteśmy przygotowani*, ale ze względu na tworzenie precedensu... A mądre głowy, których tu nie mało - na tym czy innym forum - miast oprzeć się na logice i wspinaczkowej racji stanu - zajmują się, z całym szacunkiem, pierdołami. Smutne jednak jest to, że wbrew pozorom tejże narracji poddaje się PZA słuchając opinii publicznej lub działając po to żeby ta "opinia publiczna" widziała, że działają...

Czy ktoś z Was uważa, że kolejna runda konsultacji społecznych coś wniesie pozytywnego? Czy lepiej iść teraz va bank - i starać się o dostęp zagwarantowany 20-letnim planem, albo stracić taką szansę na 20 lat? Czy może zostać przy opcji dogadania się bezpośrednio z dyrektorem? Nawet jak nie teraz to z następcą może? Jakie warunki Wam by odpowiadały skoro ESR jest do dupy - oczywiście jakieś muszą być "ustępstwa" i jak widać parkowi nie odpowiada książka wpisów?

Dlaczego narciarze potrafią z głową walczyć o dostęp: pisząc petycje, rozsyłając informacje do mediów, wszczynając zamieszki i rozruchy, paląc komisariaty i blokując S7, a nawet lobbując gdzie się da - domniemywam, że również w PZA? A my siedzimy i kminimy czy się jakiemuś doktorowi zjebał edytor tekstu lub komu przyśnił ESR, czy też kiedy i dlaczego Franz Maurer spalił papiery (może toaletowy się skończył i musiał użyć dostępnego substytutu)?

Dlaczego też recenzenci nie zwrócili uwagi na sprawozdanie finansowe? Nie trzeba być biegłym w rachunkowości, aby zwrócić uwagę na kwiat paproci, który się tam znajduje! A który - przy moim czarnowidztwie - powinien być priorytetem dla działań PZA w jak najszybszym czasie!

W każdym razie pozdrawiam,
T.


* - znów przypis na marginesie: jakież było wielkie oburzenie, że takie czy inne dzieło posłużyło ochroniarzom za argument... Druga strona medalu: to pokazuje, że nie jesteśmy talibami - i opieramy się na faktach, a nie mitach. +10 do powagi. Już wyobrażam sobie nagonkę jakby PZA/NS zwróciło się do służb ochroniarskich z info, że zmieniła się w jakimś rejonie sytuacja i powinni się zająć ptakami lub pokrzywami, które wymagają chyba ograniczenia dostępu, a my wspinacze nie chcemy deptać po tym. A to norma w działaniach BMC.
TematAutorWysłane

Żenujący dokument

_18 May 2016 - 09:52:48

Re: Żenujący dokument

Qbab18 May 2016 - 11:46:39

Re: Żenujący dokument

satomi18 May 2016 - 13:39:15

Re: Żenujący dokument

_18 May 2016 - 13:47:16

Re: Żenujący dokument

Qbab18 May 2016 - 13:53:31

Re: Żenujący dokument

satomi18 May 2016 - 15:19:56

Re: Żenujący dokument

binienda19 May 2016 - 12:44:39

Re: Żenujący dokument

_19 May 2016 - 12:49:51

Re: Żenujący dokument

Qbab19 May 2016 - 14:04:12

Re: Żenujący dokument

satomi19 May 2016 - 19:12:55

Re: Żenujący dokument

_19 May 2016 - 21:20:25

Re: Żenujący dokument

Rockdude19 May 2016 - 22:13:45

Re: Żenujący dokument

satomi20 May 2016 - 05:06:42

Re: Żenujący dokument

Rockdude20 May 2016 - 16:09:32

Re: Żenujący dokument

_18 May 2016 - 13:54:51

Re: Żenujący dokument

Qbab18 May 2016 - 14:06:02

Re: Żenujący dokument

satomi18 May 2016 - 19:06:43

Re: Żenujący dokument

Dzik18 May 2016 - 15:54:15

Re: Żenujący dokument

_19 May 2016 - 09:50:14

Re: Żenujący dokument

Dzik19 May 2016 - 13:19:27

Re: Żenujący dokument

_19 May 2016 - 13:26:58

Re: Żenujący dokument

Dzik19 May 2016 - 13:31:27

Re: Żenujący dokument

_19 May 2016 - 13:41:04

Re: Żenujący dokument

jerrygwizdek23 May 2016 - 22:34:35

Re: Żenujący dokument

Mammoth23 May 2016 - 23:09:40



Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować