Kamil Ferenc i Piotrek Schab w Olianie

Tydzień temu rozpoczęli swój zimowy wyjazd zawodnicy krakowskiej Korony Kamil Ferenc (SALEWA, Rock Pillars, MotionLab) i Piotrek Schab (Wild Country, adidas outdoor, Five Ten, MotionLab). Hiszpańska Oliania przywitała ich nie tylko słonecznie, ale i łaskawie, co krakowianie szybko przekuli w pierwsze solidne przejścia.

ferencoliana00001
Kamil Ferenc na Joe Blau (fot. arch. KF)

Około 12 stopni w cieniu i prawie cały czas bezchmurne niebo, czyli wymarzony warun w Hiszpanii. Nic dziwnego, że Kamil i Piotrek szybko rozpoczęli intensywne prace rozwspinowe. U Kamila na pierwszy ogień poszła T1 Full Equip – wyceniona na okolice 8c droga autorstwa Victora Fernandeza.

„T1 to droga która nie wybacza błędów chyba, że się ma super zapas, a mi go na początku wyjazdu raczej brakowało, do tego poruszałem się kwadratowo, co nie pomagało w pokonaniu lekko przewieszonej płyty. Droga ma kilka małych cruxów oddzielonych od siebie średnimi restami. Największym problemem był dla mnie ciąg oraz szybkie odnalezienie się w słabych chwytach i stopniach. Linia padła drugiego dnia po pięciu próbach. Pierwotnie została ona wyceniona na 8c, a ostatnio wiele głosów mówi o niższej wycenie, ale wydaje mi się, że bliżej jej do 8c niż do 8b+.” – komentuje Kamil.

Jako że Piotrek zapisał linię do swojego wykazu w styczniu 2013, w ramach rozwspinu ruszył na Joe Blau, czyli obitą w 2012 roku przez Joe Kindera drogę, którą szybko pokonały takie sławy jak Chris Sharma, Adam Ondra czy Reffo Silvio, a sam autor zmagał się z nią przez dwa sezony.

ferencoliana00003
Pierwsze metry Joe Blau, w akcji Kamil Ferenc (fot. arch. KF)

„Drogą-nemezis”, jak nazywał ją Kinder, z sukcesem zainteresowali się też m.in. Mateusz Haładaj czy Łukasz Dudek, który nie ukrywał, że preferuje jednak nieco krótsze linie… Jest się bowiem na czym zmęczyć: Joe Blau to 40 metrów i około 100 ruchów…

„Droga biegnie środkową częścią sektora, gdzie główne trudności kumulują się w mocnym przewisie, lecz na ostatnim, pionowym już, odcinku również można spodziewać się dobrej zabawy, stojąc trzy metry nad wpinką i to w chwytach, których wolałoby się nie trzymać. Drogę rozpoczyna nietrudny, ale palczasty boulder, po którym możemy dobrze odpocząć i przygotować się do właściwych trudności czyli 20-ruchowego pasażu o charakterze wytrzymałościowo-siłowym. Sekwencję kończy efektowny strzał do klamy, z której to rozpoczyna sie trzecia część drogi, ceniona przez nas na około 8b, która mimo wszystko, gdy niedopatentowana, może spowodować niemałe problemy, a końcowy bald w pionie przyprawia o ból głowy.”

Jak wspominają krakowianie, obaj na ostatnich metrach musieli mocno zawalczyć, a sukces zawdzięczają przede wszystkim precyzji, którą udało im się utrzymać do samego końca. Dodatkowo Kamil musiał zmierzyć się jeszcze z burzą, jaka rozpętała się podczas prowadzenia oraz, w konsekwencji, mokrymi chwytami tuż pod łańcuchem. Ostatecznie, przygoda zakończyła się happy endem 3. dnia prób i panowie mogą przenosić się już na kolejne projekty. Obiecywać nic nie można, ale liczymy, że to nie ostatnie wieści, jakie dopłyną do nas jeszcze z Oliany…

ferencoliana00005
Radość po zrobieniu (fot. arch. KF)

ferencoliana00006

You might also like More from author