Odpowiedź Zarządu PZA na list Zarządu KW Warszawa

Poniżej publikujemy odpowiedź Zarządu Polskiego Związku Alpinizmu na „List KW Warszawa do delegatów WZD i Zarządu PZA”
Treść listu można znaleźć pod adresem: http://kw.warszawa.pl/aktualnosci/a1/komunikat_zarzadu_kww_po_wzd_pza

Drodzy Koledzy z Zarządu KW Warszawa,
Szanowni Delegaci,

W nawiązaniu do pisma KW Warszawa do Delegatów na XVIII WZD przedstawiamy odpowiedzi na pytania zadane na początku listu. Ubolewamy, że czas dostarczenia listu uniemożliwił przygotowanie odpowiedzi na czas WZD, dzięki czemu rozmawialibyśmy krócej i jeszcze bardziej merytorycznie. Mimo to mamy nadzieję, że podczas WZD udało się nam odpowiedzieć na Wasze wątpliwości. Rozumiemy, że z przyjętą przez nas strategią negocjacyjną wobec Parku możecie się zwyczajnie nie zgadzać. Dla porządku, jesteśmy jednak zmuszeni do sprostowania pojawiających się w Waszym liście nieprawdziwych tez.

logo-pza

Jako, że jeszcze przed wysłuchaniem jakiejkolwiek odpowiedzi na Wasze zarzuty, na samym początku Zgromadzenia zaproponowaliście głosowanie nad wotum nieufności wobec Miłosza Jodłowskiego, chcielibyśmy zaznaczyć, że Miłosz cieszy się pełnym zaufaniem pozostałych członków Zarządu. Jesteśmy przekonani, że jego zawodowe doświadczenie oraz autorytet naukowy w pełni uzasadniają jego obecność w zespole negocjacyjnym PZA.

Szczegółowe wyjaśnienia znajdziecie poniżej.

Załącznik – sprostowanie tez z listu KW Warszawa do Delegatów na XVIII WZD.

1. Sprawa badań prof. Bogusława Wiłkomirskiego:

Temat opinii prof. B. Wiłkomirskiego odnośnie wpływu wspinaczki na przyrodę TPN po raz pierwszy w przestrzeni publicznej pojawił się w wywiadzie, którego Miłosz Jodłowski udzielił Jakubowi Barabaszowi z redakcji portalu Brytan. Miłosz Jodłowski przed wywiadem dla redakcji portalu Brytana nigdzie na ten temat publicznie się nie wypowiadał, a opinie wyrażone w wywiadzie były odpowiedziami na pytania Jakuba Barbasza, który dysponował tekstem opinii prof. Wiłkomirskiego

Nieprawdą jest, jakoby Miłosz dyskredytował tę opinię w TPN. Według naszej najlepszej wiedzy, nie jest również prawdą, że w TPN był już gotowy projekt dokumentu dopuszczającego Tatry Zachodnie do wspinania. Zgodnie z informacją przekazaną przedstawicielom PZA pod koniec stycznia przez Dyrektora TPN, Szymona Ziobrowskiego (wcześniej szefa działu udostępniania i najbliższego współpracownika Dyr. Pawła Skawińskiego) nigdy – za czasów jego działalności w TPN taki dokument nie był nawet przygotowywany. Informację tę potwierdził sam Paweł Skawiński w rozmowie telefonicznej z Piotrem Xięskim 24 maja 2015 r.

Nieprawdą jest, że M. Jodłowski w wywiadzie dla „Brytana” dyskredytował osobę prof. B. Wiłkomirskiego. Odsłuchując wywiadu można zweryfikować, że Miłosz Jodłowski tłumaczył, dlaczego opinia prof. Wiłkomirskiego nie została dobrze przyjęta w TPN, w żadnym jednak miejscu (w wywiadzie od min. 51:20 do 54:15) nie dyskredytował osoby profesora.

Te nieprawdziwe informacje godzą w dobre imię Miłosza, jako naszego reprezentanta w rozmowach ze służbami ochrony przyrody – nie tylko w TPN.

Nie jest prawdą, że opinia przygotowana przez prof. B. Wiłkomirskiego dla nas wartościowa i może stanowić argument w rozmowach z TPN. Przede wszystkim nie uwzględnia wpływu wspinaczki na faunę, co jest głównym argumentem przeciwników udostępnienia Tatr Zachodnich dla wspinania.

Prof. B. Wiłkomirski – niewątpliwie wybitny naukowiec – nie ma doświadczenia i dorobku w dziedzinie badań wysokogórskich. Jego prace dotyczą przede wszystkim ekotoksykologii, fito- i geochemii, czyli zawartości różnych substancji chemicznych w roślinach, na torfowiskach, w glebie itp. Pojedyncze prace dotyczą ochrony środowiska, ale też w ujęciu geochemicznym. Prof. B. Wiłkomirski w TPN był postacią nieznaną, w związku z czym jego opinia nie liczyła się dla Parku.

Nie jest prawdą, że M. Jodłowski wyśmiewał opinię prof. B. Wiłkomirskiego w TPN. Faktem jest, że opinia ta została mu udostępniona wiosną 2010 r. przez pracowników TPN, z nieprzychylnym komentarzem.

W rozmowach z TPN zawsze broniliśmy tej opinii, bo mimo wszystko wniosła ona coś do wiedzy obydwóch stron o realnym wpływie wspinania na przyrodę. Jednak nigdy w rozmowach z pracownikami TPN, a było ich dużo (z dyrektorami i osobami znajdujące się niżej w hierarchii Parku), a także w rozmowach z członkami Rady Naukowej Parku nie usłyszeliśmy, aby ta opinia była w ogóle rozważana jako argument za udostępnieniem Tatr Zachodnich.

Prawdą jest, że Miłosz Jodłowski w 2009 odmówił współpracy z profesorem B. Wiłkomirskim. W okresie IV 2007 – XII 2010 kierował zespołem badawczym, realizującym projekt naukowy „Ocena wpływu taternictwa powierzchniowego na środowisko przyrodnicze jako podstawa do określenia zasad udostępniania i monitoringu ruchu wspinaczkowego na obszarze Tatrzańskiego Parku Narodowego” Nie mógł wejść w skład innego zespołu badawczego, realizującego podobny projekt, ani tym bardziej przekazać jakiekolwiek dane czy metodologię. Wynikało to z przyczyn formalnych i umowy z MNiSW. Między innymi ta decyzja Miłosza upewnia nas o jego wysokim poziomie etycznymi i pozwala sądzić, że Miłosz wycofa się z reprezentowania PZA w razie wystąpienia jakiegokolwiek konfliktu interesu.

Nie jest prawdą, że Miłosz Jodłowski był członkiem Komisji Tatrzańskiej. Na prośbę Ditty Kicińskiej przez krótki czas w 2009 r. współpracował z KT: uczestniczył w jednej skypekonferencji i pomagał przygotować listę rejonów, o których udostępnienie wnioskowało PZA.

Sprostowania wymaga stwierdzenie, że udostępnienie Jarońca wiąże się w jakikolwiek sposób z opinią profesora B. Wiłkomirskiego (Na otarcie łez pozostało nam wtedy tylko udostępnienie Jarońca”. Skałka w żlebie Jaroniec (oraz bramka skalna u wylotu Doliny Lejowej) zostały udostępnione Zarządzeniem Dyrektora TPN  nr 10/2005 z 16 grudnia, czyli 4 lata wcześniej.

2. Projekt TPN „Zmniejszenie presji turystycznej na siedliska i gatunki na obszarze PLC120001 Tatry

Prawdą jest, że Tatrzański Park Narodowy wybiórczo korzysta z wyników badań naukowych. Czynienie jednak zarzutu, że publicznie dostępne badania naukowe zostały zacytowane w ten czy inny sposób uważamy za absurdalne.Te same badania Miłosza  są cytowane i wykorzystywane w różnych projektach dt. ochrony przyrody i są podstawą działań korzystnych dla środowiska wspinaczkowego (m.in. w woj. śląskim czy w Ojcowskim PN).

Prawdą jest, że badania M. Jodłowskiego i P. Wójcika zostały zacytowane w projekcie w części dt. opisu potrzeb, problemów i zagrożeń w punkcie zatytułowanym „Ograniczenie powierzchni zbiorowisk w obrębie skałek reglowych oraz ścian skalnych poprzez niszczenie roślinności naskalnej w wyniku nielegalnej wspinaczki”. W innym punkcie (Niepokojenie rzadkich gatunków ptaków i ssaków poprzez nielegalną penetrację terenu przez turystów, taterników, taterników jaskiniowych oraz narciarzy) zacytowano przewodniki śp. Włodka Cywińskiego – absurdem jest twierdzenie, że gdyby tych badań czy przewodników nie było, to nie doszłoby do wycinki punktów. Należy pamiętać, że TPN nie potrzebuje żadnego uzasadnienia do eliminacji działań niezgodnych z prawem, poza samym stwierdzeniem faktu, że są nielegalne. Ciekawostką jest fakt, że we wspomnianym projekcie zacytowany też został artykuł autorstwa członków KT, w tym Artura Paszczaka.

Warto wiedzieć, że pierwotnie TPN miał w planie zlikwidować kilkaset punktów asekuracyjnych w Dolinie za Bramką (Wyżnie i Niżnie Jasiowe Turnie), Dolinie ku Dziurze i na Kogutkach. Dzięki działaniom Miłosza i kolegów z KW Zakopane i rozmowach z przedstawicielami TPN udało się ograniczyć wycinki do 150 punktów na Wyżnich Jasiowych Turniach, Kogutkach oraz w Dolinie ku Dziurze (ale tylko tych położonych bezpośrednio przy kępach roślinności – taki zapis, po konsultacjach w TPN, udało się umieścić w zapytaniu ofertowym).

Wyżnie Jasiowe Turnie (są też Niżnie, tam spitów nie usunięto m.in. z położonego zaraz przy szlaku Okapu za Bramką, z trudnymi drogami sportowymi) są rejonem nie do uratowania. Jest to obszar ochrony ścisłej, położony z dala od szlaków turystycznych (w przeciwieństwie do pozostałych).

Najważniejsze dla nas jest to, że udało się uratować Dolinę ku Dziurze. Można założyć, że rezygnacja z usuwania tam dróg wspinaczkowych jest dobrym krokiem w kierunku legalizacji wspinanie w „ku Dziurze”. Warto też wspomnieć, że nie zniszczono dróg dry-toolowych w samej jaskini Dziura – a jest to zdecydowanie ważniejszy rejon niż Wyżnie Jasiowe Turnie. W jaskini nie ma przeciwwskazań przyrodniczych do DT i spokojnie możemy walczyć o jego legalizację.

3. Limity, rejestracja, opłaty, licencje

Limity wejść, o których wspomina Zarząd KW w swoim liście, nie są wymysłem M. Jodłowskiego, a wynikają wprost z Ustawy o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 r. (art. 12.2.): W planie ochrony parku narodowego, a do czasu jego sporządzenia – w zadaniach ochronnych ustala się miejsca, które mogą być udostępniane, oraz maksymalną liczbę osób mogących przebywać jednocześnie w tych miejscach.

W interesie środowiska jest by limity te były jak najwyższe, tak aby nie ograniczały one działalności wspinaczkowej w miejscach najbardziej popularnych (Mnich, Zamarła, Kościelce). Z kolei w miejscach szczególnie wrażliwych przyrodniczo, o których dopuszczenie walczymy, muszą być one do zaakceptowania przez przyrodników. Żeby je określić, musimy wiedzieć, ile osób faktycznie wspina się w poszczególnych miejscach – takie badania prowadził m.in. M. Jodłowski, temu właśnie służy monitoring ruchu wspinaczkowego.

Nie jest prawdą, że w TPNw zaawansowanym stadium znajdują się obecnie przygotowania do wprowadzenia elektronicznego systemu rejestracji ruchu taternickiego oraz limitowania wejść na Mnicha i Zamarłą. 

Po pierwsze, zgodnie z prawem, limity muszą dotyczyć wszystkich rejonów wspinaczkowych, a nie tylko Mnicha, czy Zamarłej. W TPN nie dyskutowano do tej pory tej sprawy, będzie ona przedmiotem rozmów przedstawicieli PZA na etapie wprowadzania poprawek do projektu planu ochrony przygotowanego przez firmę Krameko.

W projekcie limity ustalono (bez odwoływania się do wyników monitoringu) odpowiednio na 100 osób dziennie w rejonie Morskiego Oka, 100 na Hali Gąsienicowej i 50 w rejonie Zamarłej. W naszej opinii limity te powinny być podwyższone. Natomiast dla rejonu Wielkiej Turni, Giewontu i dolinek reglowych będziemy wnioskować o limity na poziomie kilkunastu osób dziennie. Jest to element strategii negocjacyjnej PZA. Wnioskując o takie kwoty limitów, będzie nam dużo łatwiej przekonać naszych przeciwników do zgody na jakiekolwiek udostępnienie nowych rejonów.

Elektroniczny system rejestracji jest jedną z możliwości monitoringu. Z powodzeniem – i z akceptacją środowiska – jest stosowany od ponad 3 lat w jaskiniach tatrzańskich. Do tej pory nie opracowano takiego systemu dla taternictwa powierzchniowego, co więcej nie odbyło się jeszcze żadne spotkanie w tej sprawie. Dopiero na czerwiec 2015 r. planowane jest pierwsze spotkanie TPN, PZA i TOPR temu poświęcone. Zaprojektowanie, testowanie i wdrożenie systemu potrwa przynajmniej dwa lata. Założenia tego systemu nie zostały jeszcze sformułowane, dla nas ważne jest aby był on jak najmniej uciążliwy dla wspinaczy. Uważamy jednak, że jest to bardzo ważny argument w rozmowach o udostępnieniu rejonów w Tatrach Zachodnich i dolinkach reglowych.

Temat ewentualnych opłat za wspinanie w TPN nigdy nie pojawił się w rozmowach przedstawicieli PZA z przedstawicielami TPN. Wszyscy członkowie Zarządu PZA nie zgadzają się na wprowadzenie opłat za udostępnianie Tatr dla wspinania, przypisywanie takich opinii jego członkom jest nieuprawnione.

Nigdy nie było też mowy w rozmowach z TPN o wprowadzeniu licencji dla wspinaczy – trudno zatem mówić, w jakim stadium znajduje się koncepcja ich rzekomego wprowadzenia.

4. Finansowanie badań.

Faktem jest, że Miłosz Jodłowski jest naukowcem zatrudnionym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zawodowo zajmuje się m.in. badaniami dotyczącymi zarządzania ruchem wspinaczkowym. W żadnym wypadku nie stoi to na przeszkodzie jego uczestnictwu w negocjacjach dotyczących udostępniania terenów do działalności taternickiej ze strony PZA. Wręcz przeciwnie, posiadanie tej klasy specjalisty w zespole pozwala nam na merytoryczne obalanie argumentów padających z przeciwnego krańca stołu negocjacyjnego.

Przy okazji zwracamy uwagę, że nie jest prawdą, że projekt badawczy, którym kierował Miłosz Jodłowski (Ocena wpływu taternictwa powierzchniowego na środowisko przyrodnicze jako podstawa do określenia zasad udostępniania i monitoringu ruchu wspinaczkowego na obszarze Tatrzańskiego Parku Narodowego) był realizowany na zlecenie TPN. Był to grant badawczy realizowany w 32 konkursie projektów badawczych Min. Nauki i Szkolnictwa Wyższego, finansowany w 100% ze środków MNiSW. Jak każdy inny projekt badawczy w Tatrach był oczywiście realizowany we współpracy w TPN – ze względów formalnych oraz merytorycznych

W projekcie uczestniczyło 5 wykonawców merytorycznych i 7 wykonawców pomocniczych. Całkowita kwota przeznaczona na realizację projektu to 116 625 zł (na lata 2006-2010), z czego koszty pośrednie wyniosły 20 325 zł. Na wynagrodzenia w projekcie przeznaczono 15 000 zł. Przeznaczono je na opłacenie specjalistów z zakresu analiz biochemicznych, ornitologów, osób wykonujących rysunki i mapy oraz osób pomagających w pracach terenowych. M. Jodłowski w ramach projektu nie pobrał żadnego wynagrodzenia.

Zarząd PZA

You might also like More from author