Prawa i Lewa Sępia na żywca

 Dzisiaj, tj. 5 listopada 2014 roku, korzystając z nietypowej jak na tę porę roku pogody, przeszedłem bez asekuracji Prawą Sępią VI.1+ w Dolinie Kobylańskiej, w obecnie pokonywanej wersji, to znaczy z ominięciem grotki, zapewniającej odpoczynek. Lewą Sępią VI.1 pokonałem w ten sam sposób prawie miesiąc wcześniej, 8 października br. Według wszelkich dostępnych danych było to pierwsze przejście na żywca tych dróg, równocześnie pierwsze przejście w ten sposób jakichkolwiek dróg na czołowej ścianie Sępiej Baszty.

Tenis_2
Tenis w Porcie fot. Andrzej Mirek

Czołowa, wschodnia ściana Sępiej Baszty to w historii polskiego wspinania skałkowego formacja wyjątkowa, nierozerwalnie związana z narodzinami polskiego free climbingu. To tutaj Ryszard „Riko” Malczyk dokonał jednego z przełomowych pięciu odhaczeń (na wędkę) latem 1968 roku, które całkowicie zmieniło optykę, co jest możliwe do przejścia bez sztucznych ułatwień. Była to Lewa Sępia VI.1, hakówka Pokutników z roku 1942. Tutaj miało miejsce sztandarowe prowadzenie Kaskaderów – w roku 1972, zmieniając się na prowadzeniu w grotce zapewniającej pozycję NHR, „Riko” Malczyk i Witold Sas-Nowosielski poprowadzili Prawą Sępią VI.1+, osadzając asekurację w trakcie przejścia. Tutaj wreszcie Tomek „Odwłok” Opozda jesienią 1979 roku pokonał Środek Sępiej VI.2+ (z zainstalowanymi uprzednio hakami), jako jeden z elementów pamiętnego tour de force, które na zawsze zdefiniowało wspinanie z dołem w Polsce.

Lewa_Sepia_2
Lewa Sępia fot. Andrzej Grzybczyk

Co spowodowało, że czołowa ściana Sępiej tak długo opierała się przejściom bez asekuracji? Moim zdaniem następujące elementy: kluczowe sekwencje są położone około 20 metrów nad glebą (w przypadku Prawej Sępiej kluczowy był dla mnie, odpowiednio, 47 i 52 przechwyt), w pełnej ekspozycji, poprzedzone są solidnym ciągiem, a do tego przebiegają po rzadko całkowicie suchych chwytach, w dodatku w wielu miejscach kruchych. Sam urwałem wyjściową klamę na Prawej Sępiej podczas „kontrolnego” przejścia z puanietą, które miało poprzedzić atak na żywca tuż po zakończeniu kalendarzowej zimy, w marcu tego roku. Jako że był to chwyt, z którego korzystałem nieprzerwanie od kwietnia 1988 roku, ostudziło to moje zapędy na ponad pół roku. Zmusiło mnie także do opracowania trudniejszej sekwencji na kluczowym odcinku, biegnącej za to po bardziej stabilnych chwytach – mimo że nominalnie Prawa Sępia ma trudności VI.1+, oceniam trudności tej sekwencji, bez uwzględnienia poprzedzającego ją ciągu, na VI.2.

Lewa_Sepia_3
Lewa Sępia fot. Andrzej Grzybczyk

Przejście Lewej i Prawej Sępiej było ukoronowaniem bardzo udanego sezonu, podczas którego przeszedłem rekordową dla siebie liczbę 144 dróg bez asekuracji, których nie robiłem w tym stylu wcześniej. Na wyróżnienie spośród nich zasługują według mnie Obelisk VI.1+ (pierwsze powtórzenie bez asekuracji), Tenis w Porcie VI.1+ (pierwsze powtórzenie bez asekuracji), Mrówcze Zacięcie VI+ (drugie powtórzenie bez asekuracji), Łże Soplica VI+ (pierwsze przejście bez asekuracji) i Społeczeństwa Owadów VI+ (pierwsze przejście bez asekuracji). Cieszy mnie to tym bardziej, że z powodu poważnych chorób odkleszczowych na jakie zapadłem w ostatnich latach i konsekwencji leczenia tych chorób, po roku 2010 nie byłem się w stanie wspinać bez asekuracji po drogach trudniejszych niż VI+.

Tenis_1
Tenis w Porcie fot. Andrzej Mirek

Kilka faktów, naświetlających moje predyspozycje do przejścia Sępiej. Wspinam się od marca 1986 roku i już w pierwszym sezonie poważyłem się na rozpoczęcie przygody z żywcowaniem – wybór padł na Kominek Bały IV+, drogę ówcześnie bardzo blisko mojego limesu możliwości fizycznych. Od tego czasu do dnia dzisiejszego zrobiłem w ten sposób 1 228 dróg (wliczając w sumę poszczególne wyciągi na drogach wielowyciągowych), w przedziale trudności od IV- do VI.2. Zdecydowaną większość z tych dróg (ponad 80%) pokonałem w stylu Solo OS.

Informacje dotyczące materiału ilustracyjnego: zdjęcia z dróg Tenis w Porcie VI.1+ oraz Lewa Sępia VI.1 nie są pozowane, zostały wykonane w trakcie przejścia tych dróg bez asekuracji. Autorzy zdjęć to Andrzej Mirek (Tenis w Porcie) oraz Andrzej Grzybczyk (Lewa Sępia).

Mariusz „bieDruń” Biedrzycki

You might also like More from author