Trango Tower- Headwall

9 sierpień, Headwall

 

W ciągu ostatnich dni dostaliśmy mocno w kość. Wychodzą również nasze słabe strony zarówno pod względem sprzętowym jak i organizacyjnym. Ze względu na zmianę składu teamu w ostatniej chwili pozbawieni zostaliśmy liofów. (żywność liofilizowana) Ryzykując zakup w Skardu (brak takiego produktu w promieniu 300 km) zmuszeni zostaliśmy zaopatrzyć się w tzw. jum jumy (zupki chińskie) wzmacniane puszką serową lub z tuńczykiem dla urozmaicenia. Czy jum jumy dadzą nam Powera?  Muszą! Pomimo odpowiedniego suplementowania niestety czujemy braki energetyczne. Zaczynamy liczyć dni i zapasy żywności. Właśnie założyliśmy 3 biwak w ścianie tuz pod head wallem. Mamy za sobą 1190 metrów „przewspinanej” drogi a nadal końca nie widać  Ściana jest przeogromna i wspaniała! Czujemy się jak karły lub liliputy w królestwie olbrzymów. Ciężko jest nam czasami określić odległości. Dziś już wiemy, że oceniając jakąś formację czy dystans na np. 100 m musimy się liczyć z tym, że w rzeczywistości okaże się jej dwu- trzykrotnością. Mieliście kiedyś sen w którym biegnąc do celu wydawał Wam się jeszcze bardziej odległy? Do doskonale oddaje nasze wrażenie odnośnie ściany i szczytu. Pracujemy nad tym zjawiskiem w naszych głowach. O ile to w ogóle możliwe staramy się rozsądnie gospodarować swoimi siłami. Krótko mówiąc staramy się nie zajechać i mieć sile na wciśnięcie się wieczorem do naszych śpiworów. Sny są niesamowite i kolorowe. Nadrabiamy braki z całego roku…W końcu jesteśmy na wakacjach. Najwięcej energii kosztuje nas transport i przenoszenie biwaków. Nie jesteśmy jednak w stanie z niczego zrezygnować, kluczowe trudności ściany znajdują tuż przed wierzchołkiem i wymagają pełnego sprzętu. Tam wspinaczka jest najtrudniejsza i bardzo czasochłonna musimy dysponować też odpowiednim zapasem żywności i wody. Na 3 biwaku mamy w końcu dostęp do płatów czarnego zmrożonego śniegu, możemy bez zbędnych oszczędności topić go na palniku i uzupełniać płyny. Pozostają przy kuchence, wczoraj zapchała nam się dysza, niestety miejscowe paliwo daje wiele do życzenia. Na szczęście przy pomocy zestawu naprawczego udało nam się ją skutecznie przepchać i zalać upragnione zupki. Woda i nasze postanowienie…już nigdy nie zostawimy w domu cieknącego kranu…. Na drugim biwaku, który znajdował się kilkaset metrów poniżej nie było zbyt komfortowo, zmuszeni byliśmy przyssać się do załamań skalnych i cierpliwie obserwować jak leniwie spływające kropelki wody uzupełnią nasze puste baniaki…  Jutro. Dzień jak co dzień. Wspinanie! Wchodzimy w główne trudności drogi, trzymajcie kciuki!

 

Yeti&Regan

 

Suport relacji portal wspinanie.pl

Baner Great Trango Tower

DCIM100GOPRO

 

Organizaniaprzenoszeniebiwaku.

 

DCIM100GOPRO

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

DCIM100GOPRO

 

DCIM100GOPRO

 

DCIM100GOPRO

 

DCIM100GOPRO

 

Ostatniemetryprzedheadwallem.

 

Topodrogiwrozkwicie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

DCIM100GOPRO

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Jumjumpower

 

Wejsciewheadwall

You might also like More from author