Tyrannosaurus Rex VI.7 dla Stefana Madeja

Stefan Madej sprawił sobie prezent urodzinowy, którego niejeden wspinacz mu pozazdrości. Jego łupem padł Tyrannosaurus Rex VI.7. Niecały tydzień wcześniej do łańcucha wieńczącego tę linię wpiął się Łukasz Dudek

StefanMadejTyran_fotOstrowski
Stefan Madej na drodze Tyrannosaurus Rex VI.7 fot. Maciek Ostrowski (http://maciekostrowski.blogspot.com/)

Stefan Madej tak opisuje ostatni dzień zmagań z drogą:

A w ten weekend? Gdyby któryś z pogromców Tyrana oglądał moje wstawki to pewnie parskał by śmiechem. W pierwszej próbie spadam za cruxem siedem ruchów przed stanem kompletnie tracąc czucie w zmarzniętych palcach. Zjeżdżam, łapię oddech, przewiązuję się i uderzam ponownie, tym razem spadam 4 ruchy od stanu (teraz się śmiejecie ;] ) i nawet nie wiem czemu. Kolejna próba to już nie to. Pakuję się i stwierdzam, ze ten jeden raz zaryzykuję wstawki 2dni pod rząd. W niedziele warun idealny, 9stopni i lampa. Podczas rozgrzewki stwierdzam, że skóra nie wytrzyma nawet jednej próby. Plastruję więc kluczowy opuszek, a plaster ściągam zębami dopiero przed robinhoodkami. Plecki, plecki, wstawienie nóg. Utrzymuję dwójkę, przejście nogami i spokojnie sięgam do wpinkowej krawądki. Tym razem się nie poddam, magnezjując na każdym ruchu, lekko drżąc mijam miejsce gdzie wczoraj spadłem. Wpinam się do łańcucha i kończę drogę wyjściem na pik. Zrobione, mam ochotę zjechać i przejsć ją jeszcze raz . Droga legenda. VI.7. Idealny prezent na urodziny.

Całość historii znajdziecie na blogu Stefana pod adresem: http://stefanmadej.wordpress.com/2014/10/27/tyrannosaurus-rex/
Gratulujemy i wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!

źródło: stefanmadej.wordpress.com

You might also like More from author