Strona główna  /  Turystyka  /  Ruiny zamku w Olsztynie – historia, zwiedzanie, ciekawostki

Ruiny zamku w Olsztynie – historia, zwiedzanie, ciekawostki

Turystyka
Majestatyczne ruiny zamku w Olsztynie o zachodzie słońca, z widocznymi kamiennymi murami na tle skalistego krajobrazu.

Ruiny zamku w Olsztynie to jeden z najbardziej malowniczych punktów na Szlaku Orlich Gniazd, położony zaledwie 15 kilometrów od Częstochowy. Jego znakiem rozpoznawczym jest cylindryczna wieża o wysokości 35 metrów, górująca nad wapiennymi ostańcami. Poznaj burzliwą historię tej warowni, praktyczne informacje o zwiedzaniu oraz legendy, które od wieków rozpalają wyobraźnię.

Jak rozpoczynała się historia zamku w Olsztynie?

Początki murowanej warowni na wzgórzu w pobliżu Częstochowy sięgają drugiej połowy XIII wieku, choć prawdopodobnie już wcześniej istniał tu wczesnośredniowieczny gród, który uległ spaleniu. Pierwsza udokumentowana wzmianka o zamku pochodzi z 1306 roku i pojawiła się w aktach procesu biskupa krakowskiego Jana Muskaty, oskarżanego przez arcybiskupa Jakuba Świnkę. Pierwotnie budowla nosiła nazwę Przymiłowice, od imienia rycerza Przemiła, który miał rozpocząć jej wznoszenie. Dopiero w latach 30. lub 40. XIV wieku utrwaliła się forma Olsztyn – będąca prawdopodobnie trawestacją niemieckiego Holsztyn, nawiązującego do pochodzenia osadników lub do słów „hohl” (pusty) i „Stein” (kamień), co bezpośrednio wiązało się z obecnością rozległej jaskini pod zamkiem.

Zasadnicza rozbudowa twierdzy wiąże się z osobą króla Kazimierza Wielkiego, który uczynił z niej jeden z najpotężniejszych punktów obronnych na pograniczu śląsko-małopolskim. Było to jedno z pierwszych i najlepiej ufortyfikowanych miejsc na Jurze, a monarcha bywał tu osobiście co najmniej pięciokrotnie. Fundusze na ten cel czerpano z dochodów żup solnych w Wieliczce i Bochni, które w tamtym okresie generowały aż jedną trzecią wpływów skarbca Królestwa Polskiego. W 1349 roku źródła wymieniają pierwszego znanego zarządcę – Zdziśka, burgrabiego de Olsten.

Jakie dramatyczne wydarzenia rozegrały się na wzgórzu zamkowym?

Warownia była nie tylko twierdzą graniczną, ale też miejscem kaźni. W jej lochach w 1358 roku osadzono wojewodę poznańskiego Maćka Borkowica, jednego z przywódców konfederacji panów wielkopolskich skierowanej przeciwko królowi. Skazany na śmierć głodową, według legendy konał przez 40 dni, a doprowadzony do obłędu miał zacząć żywić się własnym ciałem. Do dziś niektórzy twierdzą, że nocami na zamku można spotkać jego zjawę, a ciszę przerywają jęki oraz brzęk kajdan.

Na przestrzeni wieków zamek wielokrotnie odpierał ataki. W 1391 roku, po tygodniowym oblężeniu, na rozkaz Władysława Jagiełły odbił go z rąk księcia Władysława Opolczyka Spytek z Melsztyna. Później gościł Zygmunta Augusta, aż do najtragiczniejszego epizodu w 1587 roku. Wówczas arcyksiążę Maksymilian Habsburg, ubiegający się o polską koronę po śmierci Stefana Batorego, podszedł pod mury z wojskiem. Obroną dowodził starosta Kasper Karliński, którego sześcioletni syn został porwany i wystawiony jako żywa tarcza podczas szturmu. Karliński, stawiając obowiązek ponad rozpacz, wydał rozkaz otwarcia ognia. Chłopiec zginął, ale atak odparto.

„Wpierw byłem Polakiem niż ojcem” – te słowa przypisuje się staroście Kasprowi Karlińskiemu, który poświęcił życie syna w obronie olsztyńskiej twierdzy.

Zniszczenia podczas szwedzkiego potopu

Kolejna katastrofa nadeszła w czasie potopu szwedzkiego. W październiku 1655 roku oddziały wroga, zmierzające w stronę Częstochowy, zaatakowały i po krótkim oblężeniu zdobyły Olsztyn. Warownia została splądrowana i zrujnowana, a miasto pod nią spalono. Od tego momentu, wobec rozwoju artylerii czyniącej tego typu fortyfikacje przestarzałymi, zamek nie odzyskał już swojej dawnej świetności i zaczął nieubłaganie popadać w ruinę.

Jak wyglądały ruiny na przestrzeni wieków?

Proces niszczenia trwał jeszcze długo po opuszczeniu warowni. W latach 1722-1726 za zgodą starosty Jerzego Lubomirskiego rozebrano znaczne fragmenty dolnych partii zamku. Pozyskany materiał posłużył do odbudowy spalonego kościoła parafialnego i okolicznych zabudowań. W XIX stuleciu ruina stała się obiektem fascynacji artystów. Jej wizerunki uwieczniali m.in. na swoich litografiach Napoleon Orda, a także na stalorytach i drzeworytach publikowanych w „Tygodniku Ilustrowanym” w 1863 i 1874 roku. W tekście z epoki podkreślano, że z ocalałych szczątków „równie trudno odgadnąć obronność, jak i dawniejszy kształt jego”, a ogrom przestrzeni objętej murami zaznaczają wystające z ziemi fundamenty.

W latach 30. XX wieku powstały zdjęcia lotnicze ruin, a po II wojnie światowej obiekt wpisano do rejestru zabytków. Mimo to przez długi czas pozostawał w stanie niezmienionym. Dopiero w latach 1992-1998 organizowano tu spektakularne pokazy sztucznych ogni i laserów, przyciągające jednorazowo nawet 200 tysięcy widzów. Imprezy te, choć popularne, doprowadziły do dewastacji murów i okolicznej przyrody, przez co konserwator zabytków zakazał ich kontynuowania po zawaleniu się fragmentu muru.

Co warto zobaczyć podczas dzisiejszego zwiedzania?

Z dawnej potężnej warowni do dziś zachowały się mury części mieszkalnej, fragmenty budynków gospodarczych, piwnice, a także odkryte podczas badań archeologicznych fundamenty kuźnicy i ślady dawnych dymarek. Najbardziej charakterystyczne pozostają jednak dwie wieże. Pierwsza to cylindryczny stołp – smukła, 35-metrowa budowla stanowiąca ostateczny punkt obrony. Towarzyszy jej kwadratowa baszta Sołtysia, posadowiona na drugim końcu skalnego grzbietu. Grubość jej murów dochodzi nawet do siedmiu łokci, co pozwalało nielicznej załodze odpierać ataki przeważających sił.

Badania nad zamkiem trwają nieprzerwanie. W 2010 roku potwierdzono jego XIII-wieczne pochodzenie, a w kolejnych latach odkryto nieznaną jaskinię oraz złożony system tuneli i szczelin pod zamkiem dolnym.

Muzeum w Baszcie Studziennej

W północno-wschodniej części zamku dolnego znajduje się zrekonstruowana Baszta Studzienna, do której prowadzą stalowe schody. Jej nazwa pochodzi od wykutej w litej skale studni, która zaopatrywała niegdyś załogę w wodę – jej głębokość szacuje się na około 80 metrów. Baszta została przykryta dachem i udostępniona jako płatne muzeum. Wewnątrz, na kilku kondygnacjach, prezentowana jest historia zamku i przebieg prac restauracyjnych. Wykorzystane do rekonstrukcji cegły odpowiadają parametrami tym z okresu renesansu, co nadaje miejscu dodatkowego autentyzmu. Wejście do baszty stanowi zarazem wlot do zamkowej jaskini, gdzie doskonale widać, jak średniowieczni budowniczowie wkomponowali mury w naturalne ostańce wapienne.

Skałki i widoki na Górze Zamkowej

Zamkowe wzgórze to nie tylko same ruiny. Teren wokół usiany jest ostańcami, którym wspinacze nadali sugestywne nazwy, takie jak Ganek Ewy, Grzyb, Szafa, Żółty Filarek czy Dziewica. Najciekawsze formacje skalne, zwane Cyrkiem, wznoszą się łagodnym łukiem od wschodniej strony. Ze szczytu rozpościera się panorama na rezerwat krajobrazowy Sokole Góry, Górę Biakło (nazywaną jurajskim Giewontem) oraz na Częstochowę. Podobno z wieży jasnogórskiego klasztoru również bez trudu można dostrzec sylwetkę tutejszych ruin. Rozległa, widokowa łąka u podnóża zaprasza do odpoczynku po spacerze.

Jak zaplanować zwiedzanie olsztyńskiego zamku w 2026 roku?

Ruiny udostępnione są dla turystów przez cały rok, a indywidualne zwiedzanie zajmuje zwykle około godzinę. W sezonie letnim oraz w pogodne weekendy warto nastawić się na większą liczbę gości. Bilety wstępu na teren wzgórza zamkowego kosztują 10 złotych normalny i 6 złotych ulgowy. Osobno płatne jest wejście na punkt widokowy w Baszcie Sołtysiej (5 i 3 złote) oraz do Muzeum w Baszcie Studziennej (15 i 10 złotych). Kasy akceptują wyłącznie gotówkę. Na teren ruin można wejść główną bramą od strony deptaka lub bocznym wejściem od drewnianego spichlerza.

Przed wyruszeniem na szlak należy pamiętać, że ścieżki na wzgórzu są strome i kamieniste, przez co obiekt jest niedostępny dla wózków dziecięcych i inwalidzkich. Większość trasy wiedzie po otwartym terenie, głównie w słońcu, dlatego w upalne dni warto mieć nakrycie głowy i wodę. Pobliskie lokale gastronomiczne i stragany z pamiątkami zlokalizowane są przy ulicy Zamkowej, tuż pod wzgórzem. Tam też znajduje się ogólnodostępny plac zabaw dla dzieci.

Praktyczne wskazówki dotyczące parkingu

W bezpośrednim sąsiedztwie ruin funkcjonuje kilka opcji postojowych. Płatny parking przy ulicy Kościelnej kosztuje 10 złotych za cały dzień. Alternatywą jest pozostawienie samochodu na rynku w Olsztynie, skąd do kasy biletowej jest zaledwie kilka minut spacerem ulicą Zamkową. Dla tych, którzy szukają darmowych miejsc, dobrym rozwiązaniem jest postój przy kościele – dotarcie stamtąd na wzgórze zajmuje około 10 minut. Z kolei podróżni korzystający z komunikacji miejskiej mogą dojechać z Częstochowy autobusami linii 57, 58, 59 i 67.

Gdzie jeszcze można było zobaczyć olsztyńskie ruiny?

Malownicze położenie zamku sprawiło, że chętnie sięgali po niego filmowcy. W latach 70. kręcono tu sceny do serialu „Czarne chmury” oraz do „Hrabiny Cosel”. Największą rozpoznawalność przyniosła mu jednak rola posiadłości Kabalisty w słynnym „Rękopisie znalezionym w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa. Również później plenery te wykorzystywano w produkcjach takich jak „Demony wojny według Goi” Władysława Pasikowskiego. Dziś zamek służy raczej jako tło dla historycznych inscenizacji i sierpniowego turnieju o szablę starosty olsztyńskiego.

Jakie są legendy i nieodkryte tajemnice zamkowych podziemi?

Najbardziej intrygującą opowieścią pozostaje ta o podziemnym tunelu łączącym zamek z klasztorem na Jasnej Górze. Choć do dziś nie natrafiono na dowody potwierdzające istnienie takiego przejścia, regularne odkrycia archeologiczne pokazują, że skały pod zamkiem kryją wiele niespodzianek. W 2017 roku w jednej z jaskiń natrafiono na kilkaset krzemiennych narzędzi wykonanych przez neandertalczyków. Trzy lata później zespół naukowców opisał nieznaną dotąd jaskinię oraz skomplikowany system szczelin i korytarzy wydrążonych w wapieniu.

Według jednej z legend biedny chłopiec, który pasł krowy pod zamkiem, został obdarowany przez tajemniczego czarnego psa strzegącego lochów – jego czapka napełniła się złotem. Inny śmiałek, który zapragnął tego samego, miał już nigdy nie wrócić na powierzchnię.

Kontrowersje wokół wczesnych dziejów

Historycy wciąż nie są jednomyślni co do genezy budowli. Dominuje pogląd przypisujący inicjatywę Kazimierzowi Wielkiemu, który wzniósł tu zamek na granicy z księstwami śląskimi. Część badaczy sugeruje jednak, że już na przełomie XIII i XIV wieku biskup Jan Muskata dysponował w tym miejscu murowaną strażnicą. Prace archeologiczne prowadzone przez dr. Czesława Hadamika w 2010 roku rzeczywiście potwierdziły XIII-wieczne pochodzenie pierwotnych struktur, co rzuca nowe światło na ten spór.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Gdzie znajduje się zamek w Olsztynie i czym się wyróżnia?

Zamek leży około 15 km od Częstochowy na Szlaku Orlich Gniazd, a jego charakterystycznym elementem jest 35‑metrowa cylindryczna wieża górująca nad wapiennymi ostańcami.

Kiedy powstała warownia i kto ją rozbudował?

Początki murowanej twierdzy sięgają XIII wieku, a znaczną rozbudowę przeprowadził król Kazimierz Wielki uczyniąc z niej silny punkt obronny.

Jakie tragiczne wydarzenia miały miejsce w zamku?

W lochach więziono i skazano na śmierć głodową Maćka Borkowica w 1358 roku, a w 1587 podczas szturmu zginął syn starosty Kaspra Karlińskiego wystawiony jako żywa tarcza.

Co stało się z zamkiem podczas potopu szwedzkiego?

W październiku 1655 roku Szwedzi zdobyli i splądrowali warownię, po czym obiekt został zrujnowany i już nie odzyskał dawnej świetności.

Co można dziś zobaczyć na terenie ruin?

Zachowały się mury części mieszkalnej, fragmenty zabudowań, piwnice, fundamenty kuźnicy oraz dwie wieże: 35‑metrowy stołp i kwadratowa baszta Sołtysia.

Co oferuje Baszta Studzienna i jak głęboka jest studnia?

Baszta została zrekonstruowana jako płatne muzeum z ekspozycją historii zamku, a wykuta w skale studnia ma około 80 metrów głębokości.

Jak zaplanować zwiedzanie zamku — bilety i dostępność?

Ruiny są otwarte cały rok, zwiedzanie zajmuje około godziny; bilety na wzgórze kosztują 10 zł normalny i 6 zł ulgowy, kasy przyjmują tylko gotówkę.

Czy pod zamkiem odkryto podziemia i jakie tajemnice kryją skały?

Archeologia ujawniła system tuneli, szczelin oraz nieznane jaskinie, a w 2017 roku znaleziono tam setki krzemiennych narzędzi neandertalczyków.

Redakcja brytan.com.pl

Portal brytan.com.pl jest blogiem tematycznym o turystyce, sporcie, lifestyle.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?